3419
post-template-default,single,single-post,postid-3419,single-format-standard,stockholm-core-1.1,select-theme-ver-5.1.7,ajax_fade,page_not_loaded

Wydawnictwa niszowe #6

Po bardzo długiej przerwie wracam z kolejną porcją niszowych wydawnictw. W międzyczasie zdążyłam założyć grupę Niszowi na Facebooku i chyba wpadłam w tzw. pułapkę bańki, to znaczy zaczęło mi się wydawać, że wszyscy wszystko znają i nikomu o tych oficynach pisać nie trzeba.

Ostatnio jednak przypadkowa wymiana zdań na Instagramie uświadomiła mi, że jednak jak najbardziej ma to sens. Przygotowałam sobie zatem listę 12 kolejnych wydawców, których chcę polecić.

Na dzisiaj przewidziałam jedno wydawnictwo specjalizujące się w picturebookach, jedno uniwersyteckie, które ma wspaniałą rumuńską serię i jedno skupiające się na naszych wschodnich sąsiadach.

Wydawnictwo Kolegium Europy Wschodniej

KEW to duża instytucja, powstała w 2001 roku, zajmująca się różnymi obszarami związanymi z kulturą Europy Wschodniej. Misją organizacji jest tworzenie przestrzeni kulturalno-edukacyjno-społecznej dla społeczeństwa z krajów byłego Związku Sowieckiego i Europy Centralnej.

Misja realizowana jest między innymi przez wydawanie książek autorów naszych wschodnich sąsiadów, po których, śmiem twierdzić, wiekszość z nas nigdy nie sięgnęła. Publikują książki historyczne, eseje, poezję, ale także prozę, która zainteresowała mnie najbardziej.

Autorzy pochodzą glównie z Ukrainy, Białorusi, Łotwy i Litwy. Szczególna uwagę chciałabym wam zwrócić na trzy tytuły:

  • Mam na imię Marytė, Alvydasa Šlepikasa (tłum. Paulina Ciucka) to litewska książka o tzw. „wilczych dzieciach”, czyli niemieckich sierotach uciekających przed Bolszewikami z terenów Prus Wschodnich.
  • Tango śmierci, Jurija Wynnyczuka (tłum. Bohdan Zadura), czyli opowieść o wielokulturowym Lwowie, którą przerywa II wojna światowa i historia przyjaźni Żyda, Ukraińca, Polaka i Niemca. Podobno jest też cięty dowcip autora.
  • Automat z wodą gazowaną z syropem lub bez. Powieść mińska., Uładzimira Niaklajeua (tłum. Jakub Biernat), to Mińsk lat 60., przewodnik po mieście, które już nie istnieje, nostalgiczna, romantyczna podobno nawet opowieść o tamtych czasach.

wydawnictwa niszowe wydawnictwo kew

Wydawnictwo Universitas

Tutaj możecie się nieco zdziwić, dlaczego na blogu, na którym zajmuję się literaturą piękną i czasem reportażem polecam wam wydawnictwo uniwersyteckie. Wydawnictwo, które wydaje głownie książki i publikacje naukowe. Owszem, ale wydaje również literaturę, o czym niewiele osób wie.

Wyszła ona w dwóch seriach: Rumunia dzisiaj i Las Américas. Nieznana klasyka literatury latynoskiej.

Ta druga ukazała się w 2016 roku i obejmuje 7 tytułów, między innymi świetne opowiadania Piñery (Zimne opowiadania Ten, który przyszedł mnie zbawić), pastisz klasycznego kryminału w wykonaniu Borgesa, czy choćby opartą na prawdziwych wydarzeniach powieść Zabite Ibargüengoitia, która opowiada o dwóch siostrach prowadzących domy publiczne w Meksyku lat 50. i 60.

wydawnictwa niszowe, wydawnictwo universitas

Seria rumuńska wydana została w ubiegłym roku i która będzie kontynuowana w roku obecym. Poza tym, że posiada naprawdę dramatycznie złe, odhumanizowane okładki, to zawartość zapowiada się bardzo interesująco. Żadnego z tych pięciu opublikowanych do tej pory tytułów jeszcze nie czytałam, ale przymierzam się w pierwszej koleności do powieści o intrygującym tytule Sprzedawca początków powieści, Matei Vişnieca , którą też polecał ktoś na grupie Niszowi.

TUTAJ znajdziecie pozostałe wpisy z serii #wydawnictwaniszowe

W serii znajdziemy nie tylko powieści uznanych rumuńskich pisarzy, ale także traktat filozoficzny i esej historyczny. Na ten rok przewidziane jest kolejne pięć książek.

wydawnictwa niszowe, wydawnictwo universitas

Wydawnictwo Wolno

Na koniec coś dla fanów pięknej grafiki idącej w parze z wartościowym, towarzyszącym im tekstem, czyli książek obrazowych.

Wydawnictwo Wolno wydaje tytuły zarówno dla mniejszych dzieci jak i dla dużych dzieci (czyli dorosłych), a najczęściej do wspólnej lektury jednych i drugich. W ofercie znajdziemy na przykład debiut książkowy Joanny Concejo, Kiedy dojrzeją porzeczki, intymny dziennik o starości i odchodzeniu, opatrzony bardzo symbolicznymi i intymnymi grafikami tej samej autorki. Innym tytułem zaslugującym na uwagę jest Na wysokiej górze – książka, która jest spotkaniem dwóch wyjątkowych autorek: poetki Krystyny Miłobędzkiej i rysowniczki Iwony Chmielewskiej.

wydawnictwa niszowe wydawnictwo wolno


Chmielewska opatrzyła swoimi grafikami także wybrane fragmenty znanej wszystkim książki Król Maciuś Pierwszy Korczaka, które wydawnictwo Wolno wydalo pod tytułem Jak ciężko być królem.

Wolno wydaje równiez pozję, za najciekawszą pozycję uważam tomik Marcina Świetlickiego – Polska (wiązanka pieśni patriotycznych) – do których grafiki przygotowała Alicja Biała (tutaj filmik promocyjny).


Na koniec chciałabym Was serdecznie zaprosić do naszej grupy na Facebooku – Niszowi – gdzie czytelnicy dzielą się swoimi odkryciami literackimi i perełkami odnalezionymi w gąszczu produktów książkopodobnych. 🙂

TUTAJ znajdziecie pozostałe wpisy z serii #wydawnictwaniszowe


A.

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
4 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
parapetliterackiQbuś pożera książkiskursywieniPartyzantka blog Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Qbuś pożera książki
Gość

Niszowe co się zowie. Na pierwszy oka rzut, to ta seria latynoska przyciąga mnie najbardziej.

skursywieni
Gość

O, ostatnio książki z Wydawnictwa Wolno przyniósł nam profesor na zajęcia. Świetne 😀 I nie wiedziałam, że Universitas publikuje też coś, co da się czytać bez prawie śmiertelnej dawki kofeiny i trzech słowników 😛 Do grupki na fb dołączyłam, szczególnie że jeszcze nie znalazłam żadnej ciekawej grupy czytelniczej tego typu, żeby mnie interesowała w całości. Tu jest nadzieja 😀

Partyzantka blog
Gość

Super, że pokazujesz takie mniej znane książki i wydawnictwa. Myślę, że jest im naprawdę trudno się przebić, zwłaszcza gdy większość blogerów promuje jednak te najbardziej popularne tytuły. Moim zdaniem – dobra robota i świetny pomysł na serię. 🙂