1021
post-template-default,single,single-post,postid-1021,single-format-standard,stockholm-core-1.0.8,select-theme-ver-5.1.4,ajax_fade,page_not_loaded

Wydawnictwa niszowe, które warto znać. #4

Zbliżamy się do końca pierwszego w parapetowej historii cyklu o małych wydawnictach. Dziś bez wielkiego wstępu, bo refleksji mam co prawda sporo, ale zostawię je na podsumowanie cyklu w czwartek za tydzień :).

Zatem do rzeczy. Dziś skierujemy swoją uwagę na niepopularną literaturę arabską, a następnie udamy się do jednoosobowego wydawnictwa z Warszawy.

Zachęcam do zapoznania się najpierw z wcześniejszymi wpisami z serii:

Tekst #1
Tekst #2
Tekst#3

 

Wydawnictwo Nisza

To warszawskie wydawnictwo istnieje od 2004 roku i w trakcie 10 lat swojego istnienia opublikowało kilkadziesiąt książek. Niewiele, jednakże biorąc po uwagę, że to firma jednoosobowa, może jednak całkiem sporo. Założyła ją Krystyna Bratkowska, która jest  jednocześnie jedynym pracownikiem (a przynajmniej tak było jeszcze dwa lata temu). Jakiś czas temu tak o swojej pasji mówiła dla “Magazynu Sukces” : „Z małego wydawnictwa możesz żyć, kiedy nie masz dzieci, nie wyjeżdżasz na wakacje, nie kupujesz nowych ubrań i godzisz się na to, że nie możesz zrobić remontu. Czytanie książek, projektowanie książek, wydawanie książek jest fascynujące. Ale to rynek dla ludzi o  stalowych nerwach”.

Książki wydawane przez oficynę można podzielić na kilka serii:
non-fiction (W niej ukazują sie biografie m.in. Franza Kafki, Zygmunta Freuda, książki przybliżające nam historie Romów, takie jak Cyganie na polskich drogach, Mano. Chłopiec, który nie wiedział gdzie jestTo bardzo ciekawa tematyka, jeśli komuś przypadła do gustu Papusza, której poezję z resztą również w Niszy znajdziecie. Mnie natomiast ogromnie zaciekawił tytuł Czarodziejektóry opowiada historię weneckiej grupy szarlatanów uprawiających swoje magiczne sztuczki w czarach królowej Carycy Katarzyny II.); 
fiction ( Autorzy polscy i zagraniczni, na szczególną uwagę zasługuje pewnie Alicyjka Liliany Hermetz, wydana w 2016 roku zbiór opowiadań izrealskiego Noblisty Szmuela Agnona Przypowieści o skrybie i inne opowiadania);
książki dla dzieci (między innymi Esterhazy Hansa Markusa Enzensbergera, którego animowana adaptacja została obsypana licznymi nagrodami i świetna książka Etgara Kereta z ilustracjami Rutu Modan – Tata ucieka z cyrku)

Kilka wydanych przez Niszę książek zyskało spory rozgłos i otrzymało nagrody literackie. Tak jak  przypadku Włoskich szpilek Magdaleny Tulli (Literacka Nagroda Gdynia, Literacka Gryfia i nominacja do Nagrody Nike), Pensjonatu Piotra Pazińskiego (Paszport Polityki i nominacja do Nagrody Nike), czy powieść Bird żyje Piotra Jagielskiego (Warszawska Premiera Literacka). 

*W przypadku tego wydawnictwa nie ma podlinkowań do strony wydawcy, ponieważ nie mam do czego ich zrobić. Strona jest od dłuższego czasu w remoncie i nie dostałam odpowiedzi na moje pytanie o termin ponownego jej uruchomienia. Działa jedynie profil na Facebooku (tutaj) Pisze o wydawcy mimo to, ponieważ uważam, że oferuje ciekawe książki, a to stanowi dla mnie punkt wyjścia. Miejmy nadzieję, że niedługo strona powróci, a tytuły Niszy możecie też oczywiście kupować w niektórych księgarniach internetowych i niezależnych stacjonarnych.

 

Smak słowa

Długo zastanawiałam się, czy pisać o tym wydawictwie. Bo generalnie ich książki pojawiają się w sieciówkach zdecydowanie, ale jak się zaczęłam przyglądać (i wspominać swoje czas pracy w ksiegarni sieciowej) to zdałam sobie sprawę, że tylko niektóre tytuły. Bo Smak Słowa wydaje książki w kilku seriach i niewiedzieć czemu, niektóre z nich są bardziej promowane, a inne mniej (trochę jak z Karakterem). Zatem powieści Herbjorg Wassmo znajdziemy wszędzie, podobnie jak kryminały Leviego Henriksena czy Lorna Liera Horsta. Wydawnictwo jest znane przede wszystkim jednak z książek psychologicznych popularnonaukowych (takich w większości dla nie-psychologów niż psychologów, moim psychologicznym zdaniem ;)). W serii Mistrowie psychologii wydali takich twórców jak Richard Nisbett, Michael Gazzaniga, Elliot Aronson i David Buss, a więc znane w tym środowisku nazwiska. 

Przewaga książek psychologicznych wynika z pewnością z historii zawodowej jego założycielki, Anny Świtajskiej, która w 2007 roku założyła oficynę, a wcześniej pracowała w Gdańskim Wydawnictwie Psychologicznym. Doświadczenie w tej branży przełożyło się na profil jej wydawnictwa.

Dlaczego jednak o Smaku Słowa jednak piszę? Otóż dlatego, że wydają jeszcze serię Kontynenty. Tych książek już nie obserwuję w sieciach, ani wśród promowanych na plakatach tytułów. Są to przekłady z języka arabskiego i norweskiego. Literatura skandynawska jest w Polsce dobrze znana jeśli chodzi o kryminały. Tutaj natomast chodzi o pokazanie innej twarzy Skandynawii, przybliżając nam takich pisarzy jak Anne B. Ragde, Hanne Orstavik czy Dag Solstad. To autorzy wymagajacy, pokazujacy skomplikowaną, często depresyją stronę norweskiej mentalności.

No i są w końcu książki arabskie. Jeśli chodzi o ich publikowanie Smak Słowa jest jednym z liderów. Wielu ksiazka-jedenasta-powiesc-osiemnasta-ksiazka_big wspaniałych pisarzy z tamtych stron zostało przetłumaczonych na język polski dzięki tej oficynie. Nie tylko kontynuuje ona przerwane dzieło PIW-u i udostępnia nam niesamowite powieści egipskiego nobilisty Nadżiba Mahfuza, lecz także promuje nowe nazwiska, takie jak Al Al-Aswani (wybitne Chicago autora znanej powieści Kair.Historia pewnej kamienicy), Hisham Matar (i jego Anatomia znikcięcia oraz genialne W kraju mężczyzn), Jusuf Idris (zwróćcie uwagę na Grzech), At-Tajjib Salih czy Ar-Rahman Munif (Miasto soli.Zagubieni i 500 stron historii przemian w beduińskiej społeczności). 

Arabska proza ma w sobie coś z baśni. Warto dać się wciągnąć przez te leniwie snute opowieści, wejść w zupełnie inny wymiar wyobraźni i przy okazji poznać zupełnie inną od naszej kulturę, stanąć krok bliżej tego co niezrozumiałe. Może oswoić nieco uprzedzeń i strachów? Spróbujcie. To na pewno będzie ciekawe spotkanie.

Bardzo związałam się z tym cyklem o wydawnictwach emocjonalne, więc aby jeszcze się z nim tak definitywnie nie rozstawać za tydzień wrócę do was z podsumowaniem i moich i waszych przemyśleń :). Do przeczytania!

Ps. Oczywiście jak zwykle pytam: Co wy na to? Czytacie książki niszowych wydawnictw? Polecacie jakieś? A może nie polecacie? Piszcie. 🙂

A.

 

9
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Niszowe wydawnictwa robią dobrą robotę. Podsumowanie cyklu. | parapet literackiparapetliterackiQbuś pożera książkiLuka Rhei |Przestrzenie tekstuEla Noga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] Tekst #4 […]

Qbuś pożera książki
Gość

Popieram w pełni słowa Luka Rhei – też uważam, że wpisy takie ważnymi są i też życzę małym wydawnictwom powodzenia.

Zawiadamiam też uniżenie, że w tekst wkradła się drobna literówka: “(trochę jak z Krakterem)”.

parapetliteracki
Gość

Pożeraczu książek, dziękuję! Już poprawione 🙂

I ja tak, powiem wam, uważam, że to potrzebne jest 🙂 Dlatego w tajemnicy powiem, że mam kolejne plany związane z promowaniem niszy w nowym roku 😀

Luka Rhei |Przestrzenie tekstu
Gość

Jeszcze raz (albo po raz pierwszy, bo mogłam nie mówić) pochwalę Cię za ten pomysł wyszukania tych niszowych wydawnictw. Jakiś czas temu miałam zupełnie odmienne zdanie o potrzebie pojawiania się na rynku książki coraz nowszych małych wydawnictw — wydawało mi się to zbędne. Teraz wiem, że takie wydawnictwa są niezbędną składową poprawnej polityki wydawniczej; takiej, dzięki której mówiąc wprost — książka nie zginie. Wydawnictw powinno być dużo, powinny się otwierać i oczywiście nie upadać 😉 Tego im życzę. Dlatego takie wpisy jak Twoje są BARDZO ważne!

A z tych wydawnictw znam Smak Słowa.

parapetliteracki
Gość

To jest tak, że książka żyje chyba tak naprawdę właśnie w tych wydawnictwach. Gdzie się tak ją dopieszcza, wypuszcza na rynek jak kolejne dziecko 😉 a nie w produkcji masowej co miesiąc kilka premier. Więc i my o nie dbajmy.
Dziękuję za dobre słowo, dzięki nim łapię motywację do dalszej pracy <3

Ela Noga
Gość

No i znowu wiem, ze muszę przyjrzeć się jakiemuś wydawnictwu. Tym razem to Smak Słowa z tą serią książek arabskich pisarzy… Uwiebiam..

parapetliteracki
Gość

Koniecznie! Smak Słowa robi w tym temacie dobrą robotę. Polecam zwłaszcza Nadżiba Mahfuza i Hishama Matara 🙂

Niespodziegadki
Gość
Niespodziegadki

„Z małego wydawnictwa możesz żyć, kiedy
nie masz dzieci, nie wyjeżdżasz na wakacje, nie kupujesz nowych ubrań (…)” – Jej, kiedy słyszymy takie słowa, mamy ochotę uściskać osobę, która je wypowiada, i podziękować jej za to, że ma odwagę żyć pod prąd i wydawać książki z przekonania, nie dla kasy. Staramy się zawsze wspierać mniejsze, ambitne wydawnictwa, bo wiemy, że nie mają łatwo, a pieniądze, które do nich trafią, na pewno zostaną dobrze wykorzystane! Świetnie, że stworzyłaś ten cykl 🙂

My właśnie zaczytujemy się w literaturze arabskiej od Smaku Słowa i wkrótce coś o niej napiszemy!

parapetliteracki
Gość

I ja bardzo podziwiam takie osoby i ich odwagę do powiedzenia jak jest naprawdę – że te wszystkie urocze małe wydawnictwa/małe księgarnie to na zapleczu interesu ciężka praca i ogrom wyrzeczeń. Ja również staram się ich wspierać, zarówno przez bezpośrednie zakupy, jak również pisząc o nich tutaj. Choć z pewnością więcej sensu by miało gdyby napisał o tym jakiś bardziej popularny bloger :D:D

Cudownie! Arabskie książki z moich zakupów na “black friday” jeszcze czakają na czytanie 🙂