927
post-template-default,single,single-post,postid-927,single-format-standard,stockholm-core-1.0.8,select-theme-ver-5.1.4,ajax_fade,page_not_loaded

Wydawnictwa niszowe, które warto znać. #2

Tydzień temu zaproponowałam wam trzy niszowe wydawnictwa, których działalność bardzo cenię (TUTAJ). Zgodnie z obietnicą, dziś piszę o kolejnych, które wydają książki ważne, zmuszające do myślenia, dedykowane czytelnikowi otwartemu, który nie boi się konfrontacji z własnymi przekonaniami. Takie książki lubię. Do znudzenia powtarzam, że w biegu codziennego życia (praca, pranie, odkurzanie, rodzina, obiad, spać) większość z nas ma mało czasu na nasze pasje. Ja z pewnością do grona tych osób należę. W związku z tym, zawsze apeluję – czytajmy książki, które coś w nas zmienią, każą nam się zmierzyć z trudnymi emocjami, otworzą nową perspektywę. Ktoś mi kiedyś powiedział, że ciężko jest znaleźć takie tytuły. No to proszę, już nie ma wymówek.

Wydawnictwo Claroscuro

O Claroscuro przypomniała mi czytelniczka bloga, w jednym z komentarzy. Przez chwilę miałam pustkę w głowie, lecz zaraz zaskoczyło – Problemski hotel! Jedna z tych książek, których chyba nigdy nie zapomnę.
To wydawnictwo generalnie wydaje książki nie do zapomnienia. Jego tajemniczo brzmiąca nazwa po hiszpańsku oznacza światłocień i wydaje się bardzo spójna z profilem wydawniczym. Swoje istnienie zawdzięcza dwóm osobom z pasją i potrzebą dzielenia się doświadczeniami literackimi z szerszym gronem odbiorców – Agnieszce i Juan Diego. Sami o sobie piszą, że kierują ofertę do czytelników-podróżników, czytelników-odkrywców, którzy nie boją się konfrontacji z dotychczasowym sposobem myślenia, mają chęć poznawania nowych szlaków, nieznanych obszarów doświadczenia. Czasami sieją ferment, puszczają w świat kontrowersyjne myśli, ale zawsze zmuszają odbiorcę do zadawania sobie pytań i odpowiadania na nie.
W swojej ofercie mają książki pisarzy zagranicznych, które opowiadają o ważkich kwestiach społecznych. Znajdziemy więc tam ironiczną historię byłego agenta służb specjalnych, podejmującego próby zostania pisarzem w państwie totalitarnym, które w swojej obsesji inwigilacji obwateli “boi się nawet własnego cienia”, rozważania egzystencjonalne w nagradzanej książce “Jak się ma Twój ból”, czy też bardzo aktualny temat migracji, asymilacji i tożsamości kulturowej i religijnej w książkach “Problemski hotel” i “Życie seksualne muzułmanina w Paryżu”.

Innym obszarem zainteresowań Claroscuro jest tożsamość miasta. Wydali całą serię książęk Noir, między innymi o Barcelonie, Tel Avivie czy Meksyku, w których pokazują nam esencjonalny i krwisty obraz miast, za pomocą opowiadań pisanych przez lokalnych autorów.

Jeśli zaciekawił was opis wydawnictwa i chcecie poczytać o jednej z ich świetnych książek, poruszającej temat relacji swój-obcy, widzianej parapetowym okiem, zajrzyjcie TUTAJ.

*Grzech nie wspomnieć o pięknej stylistyce okładek i dbałości o jakość wydania książek, brawo.

Wydawnictwo Pogranicze

Pogranicze świetnie pokazuje, że w małych miastach, w tym przypadku w Sejnach, również można wydawać wielką literaturę. Wydawnictwo działa przy Fundacji “Pogranicze – sztuk, kultur, narodów”. Fundacja rozpoczeła swoją działalności już w 1993 roku i wydawała pismo “Krasnogruda” (do 2007 roku) poświęcone narodom i kulturom Europy Środkowowschodniej. Pogranicze do dziś zajmuje się literaturą środkowej Europy – prawdziwego tygla języków i narodowości. 
Najbardziej znaną serią oficyny jest seria Meridian, prezentująca utwory najwybitniejszych twórców ze wspominanego regionu. W jej ramach ukazło się do tej pory ponad 30 książek z Albanii, Chorwacji, Bośni, Czech, Litwy, Ukrainy i Węgier. To zarówno proza, jak i poezja i eseistyka. Tytułów wartych uwagi jest wiele, lecz moją uwagę szczególnie przykłówa bośniacki pisarz Miljenko Jergovic, którego możecie kojarzyć z wydanego niedawno “Wilimowskiego”, Izet Sarajlic, który napisał przepiękną książkę “Kocham bardzo” (opowiem wam o niej niedługo), palestyński pisarz Said Kaszua, o którego książce “Arabowie tańczą” pisałam latem i zachwycałam się niezmiernie. Wymieniać można bez końca, a prawda jest taka, że wydawnictwo, jak na niszę, ma naprawdę dużą ofertę, którą trzeba przejrzeć i znaleźć coś dla siebie. Kluczowe jest to, że autorzy są starannie dobierani, nie ma tam przypadkowych książek.  Dla mnie Meridian to piękna, nieco nostalgiczna proza, która zabiera nas daleko, daleko od pędzącego świata.
Jeśli w duszy grają wam Bałkany, tak jak mi, to z pewnością powinniście uzupełnić biblioteczkę o książki Wydawnictwa Pogranicze :).

Jeśli chcielibyście poczytać moje refleksje o “Arabowie tańczą” (a naprawdę to świetny kawałek literatury), to odsyłam Was TUTAJ.

*Za serię MERIDIAN Fundacja “Pogranicze” otrzymała nagrodę “Literatury na świecie” w kategorii inicjatyw wydawniczych za rok 2000. 

**Największy rozgłos wydawnictwo zyskało po publikacji książki “Sąsiedzi” Jana Tomasza Grossa, traktującej o zbrodni w Jedwabnem. Film Władysława Pasikowskiego “Pokłosie” odnosi się w pewnym stopniu do opisanych przez Grossa wydarzeń.

Wydawnictwo słowo/obraz terytoria

logo1Ktoś pewnie powie, że trudno nazwać tę oficynę wydawniczą mianem niszowej. Z jednej strony tak, a z drugiej sprawy z nią się mają tak, jak z Biurem Literackim (opisywanym w poprzednim wpisie). Osoby, które są zaintersowane sztuką, fotografią, historią literatury czy teatrem, z pewnością to wydawnictwo znają, owszem. Natomiast znów jest to literatura bardzo wartościowa, o której nie mówi się w mediach, nie sprzedaje się w dużych ksiegarniach. Zatem uznałam, że warto o nim wspomnieć. Poza książkami dla specjalistów i miłośników wymienionych wyżej dziedzin, znajdziemy tam takie smaczki jak (uwaga!): “Sztuka pierdzenia” (książka z 1751 roku, wydana oczywiście we Francji; upraszczając – lektura dzieła miała ułatwić trawienie poprzez wywoływanie śmiechu; dla fanów absurdu), “Skafander i motyl” (autobiografia redaktora naczelnego magazynu “Elle”, który doznawszy wylewu został sparaliżowany; lewą powieką wymrugał opowieść o samotności i cierpnieniu; poruszające), nominowana do Nagrody Nike 2015 “Pupilla” (namysł nad figurą dwudziestowiecznej nimfetki, małoletniej kochanki), czy w końcu  wspaniałe “Głosy Marrakeszu” (Maroko moje ukochane, tak za nim tęsknię; książka pełna obrazów i zapachów). 

A żeby powiedzieć słowo o samym wydawnictwie, to powstało ono w 1995 roku i za obszary swoich zaintersowań przyjmuje literaturę piękną, historię litertury, sztukę, filozofię i krytykę literacką. Znów pogranicze, bo założyciele wydawnictwa mówią o próbie przekraczania tradycyjnych podziałów i wychodzenia poza utarte schematy. Opublikowali do tej pory setki książek (i w tym sensie trudno mówić o niszowości) oraz “dostało im się” wiele nagród, m.in. Nagroda Nike, Nagroda Literacka Gdynia, Nagroda Literatura na Świecie.

Do przeczytania za tydzień w czwartek o tej samej porze. Czekać będzie tu na Was kolejna porcja polecanych przeze mnie niszowych wydawnictw.

A.

20
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Niszowe wydawnictwa robią dobrą robotę. Podsumowanie cyklu. | parapet literackiparapetliterackiLuka Rhei |Przestrzenie tekstuClaudetteWydawnictwa niszowe, które warto znać. #4 | parapet literacki Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] Tekst #2 […]

Luka Rhei |Przestrzenie tekstu
Gość

Nie miałam pojęcia, że “Tel Awiw Noir” wydało wydawnictwo Claroscuro. Jakoś nie kojarzyłam.

Może napisałabyś też o Fundacji Sąsiedzi, którzy wydają piękne podlaskie (i nie tylko!!) publikacje? 🙂

trackback

[…] Tekst #1 Tekst #2 Tekst#3 […]

trackback

[…] Od trzech tygodni dzielę się z wami niszowymi wydawnictwami, tymi lepiej i gorzej znanymi czytelnikom z Polsce. Tekst #1 Tekst #2 […]

naia
Gość

O, a jednak, znalazło się wydawnictwo, o którym słyszę po raz pierwszy! Mam na myśli Claroscuro. Choć ta okładka „Tel Aviv Noir” wydaje mi się jakoś znajoma, pewnie gdzieś mi mignęło… Zainteresuję się, dzięki! 🙂 Pogranicze uwielbiam. Choćby za to, że wydali jedną z najważniejszych czeskich powieści XX wieku, „Przypadki inżyniera ludzkich dusz” Škvoreckiego (która jednak niestety jest już dziś nie do dostania, nakład wyczerpany, a szkoda!). Kiedy w Aferze wydane zostały „Zasady śmiesznego wychowania”, wszyscy nagle usłyszeli o Emilu Haklu, a tymczasem już kilka lat wcześniej Pogranicze wydało go po polsku, „O rodzicach i dzieciach”. Słowem – czeską literaturę… Czytaj więcej »

parapetliteracki
Gość

O, miło Cię tu widzieć znów 🙂 Claroscuro ma baardzo ciekawą ofertę. Prawda jest taka, że ja sama, pomimo iż pisałam o ich książce, to nie szczególnie znała wydawnictwo. Teraz dokładnie zapoznałam się z ich ofertą i podoba mi się wiele tytułów. Ta seria o miastach wygląda arcy-ciekawie 🙂 “Przypadki inżyniera ludzkich dusz” mam w rodzinnym domu, wydane właśnie przez Pogranicze 🙂 Faktycznie nakład się wyczerpał, aż dziwne że nie wznowili do tej pory. Ja póki co czeskich książek czytałam zdecydowanie mało i mam zamiar to zmienić 🙂 No właśnie, bardzo ładny przykład z tymi książkami na konkurs. Duże wydawnictwa… Czytaj więcej »

Claudette
Gość

Uwielbiam poznawać nową literaturę, w szczególności literaturę krajów (powiedzmy) peryferyjnych, literaturę nieznaną szeroko w Polsce. Najbardziej fascynuje mnie ta seria książek Noir o miastach 🙂

parapetliteracki
Gość

Tak, to jest ogromnie ciekawe. Szczególnie, że zgodnie z moimi obsewacjami, literatura z innych regionów to zupełnie inna wrażliwość. Aktualnie jestem na etapie zachwytu nad literaturą arabską i póki co nie chce mi się wcale wracać do kręgu kultury anglosaskiej. A seria Noir jest ekstra, miałam w ręku tylko Tel Aviv, a ciekawi mnie bardzo Moskwa i Meksyk 🙂
Pozdrawiam i zapraszam częsciej 🙂
A.

Claudette
Gość

Miałam dokładnie taką samą fascynację literaturą arabską. Jak w amoku chodziłam po księgarniach internetowych i wyszukiwałam najróżniejsze smaczki. Z tamtego okresu (bo fascynacja troszkę mi minęła, chociaż w dalszym ciągu z chęcią sięgam po książki tamtego kręgu kulturowego) mam w swojej biblioteczce naprawdę mnóstwo przecudownych tytułów, po które sięgnąć nie zdążyłam.

Mam wrażenie, że literatura arabska ma w sobie coś z bajkowości. Taką zupełnie egzotyczną wrażliwość, wręcz momentami dziecięcą. A znowuż literatura bliska regionalnie – literatura izraelska jest kompletnie inna. Mam wrażenie, że stara się być taka bardzo nowoczesna, zafascynowana popkulturą szeroko rozumianego Zachodu. Niesamowite 🙂

parapetliteracki
Gość

To jak masz dużo cudnych tytułów to poleć coś!! Ja właściwie dopiero się rozkręcam z tą fascynacją więc chętnie przygarnę jakieś polecenia 🙂 Co do literatury izraelskiej – dla mnie zawsze Izrael to smutek. Mam takie poczucie, że ta ziemia przesiąkła taką ilością krzywd, wojen, a ten naród tyle wycierpiał, że to czuć w każdej czytanej przeze mnie książce. Chyba dlatego w okresach życia dla mnie trudnych nie mogę czytać izraelskich pisarzy, pomimo że tak ich cenię. Bo nie mogę udźwignąć ich emocjonalnego cieżaru, o czymkowiek by nie pisali. Właśnie kupiłam sobie ksiażkę “Hakawati”, libańskiego pisarza, czuję, że to będzie… Czytaj więcej »

Claudette
Gość

“Hakawati” też mam, ale jeszcze nie czytałam 🙂 Jeżeli chodzi o książki, które poleciłabym z literatury arabskiej to z pewnością na pierwszym miejscu jest “Kair – historia pewnej kamienicy” Ala Al Aswani – ta książka jest niesamowita, w taki subtelny sposób pokazuje kierunki, w którym poszedł rozwój społeczeństwa egipskiego. I jestem bardzo zdziwiona, że ta książka ma właściwie słabe oceny, wydaje mi się, że jest niedoceniana. Zachwycił mnie również “Ród Aszura” Nadżiba Mahfuza, który jest jednocześnie sagą rodzinną i egipską baśnią. Należy jednak przygotować się na to, iż Mahfuz nie wspomina o współczesnych czasach, a osadza akcję w takich mitycznych… Czytaj więcej »

parapetliteracki
Gość

Super, super! O książce “Kair ….” słyszałam, mam tego autora “Miasto soli”. Ciekawe, o “Rodzie Aszura” nie słyszałam, już dopisałam na listę (a ja lubię czasem odlecieć w mityczne dzieje :))
A czytałaś “Dziewczyny z Rijadu”?? Ostatnio chciałam kupić na allegro, może kojarzysz? “Miraży” nie znam i też dopisuję do listy.

Turków lubie bardzo i ich kraj. Do tej pory faktycznie czytałam tylko Pamuka i Shafak, chęgnie sięgnę po polecanego przez Ciebie autora.

Offtop. Właśnie sobie myślałam, że dla takich rzeczy prowadzę tego bloga. Fajnie jest “spotkać” w sieci pokrewną literacko duszę i jeszcze powymieniać się tytułami 🙂

Pozdrawiam ciepło,
A.

Claudette
Gość

Ojej, jakże się cieszę, że udało mi się polecić coś czego nie znałaś 🙂 Gdy czytałam najnowszy wpis z cyklu wydawnictw niszowych to byłam wręcz pewna, że wszystkie tytuły przestrzeliłam 🙂 “Ród Aszura” jest książką niesamowitą. Trafił do mnie jako tzw. książka wędrowniczka w ramach zabawy na Biblionetce, a ponieważ po przeczytaniu musiałam natychmiast odesłać go dalej to w tym samym dniu kupiłam własny egzemplarz. Alaa Al Aswaniego mam jeszcze “Chicago”. “Miasta soli” nie mam, ale kojarzę ten tytuł ze Smaku Słowa. A ze Smakiem Słowa mam tak, że trzymam na półce cztery ich książki i żadnej jeszcze nie przeczytałam,… Czytaj więcej »

parapetliteracki
Gość

Ha, zatem nie przestrzeliłaś :):) Oczywiście, że pomyliłam. Autor “Kairu” to ten od “Chicago”, a nie “Miasta soli”. Bo kupiłam jednym rzutem obydwa tytuły i mi się pomieszało w głowie już. Tak, Smak Słowa faktycznie ma dużo super tytułów i właśnie przy okazji nieszczęsnego black friday kupiłam 10 tytułów. Wrzuciłam na Instagram nawet filmik z rozpakowywania kartonu 😀 Czyli masz “Dziewczyny z Rijadu” ale jeszcze nieczytane 🙂 Dobra, jest w super cenie na allegro, kupuje. Ha ha, mam podobne sytuacje. Ja jakoś tak się składa, że nie czytam tych takich (chyba) mainstreamowych gatunków, czyli fantastyki, SF, powieści młodzieżowych ani całej… Czytaj więcej »

Aneta Kicman | ZenBlog.pl
Gość

Uau, ale świetny pomysł na zestawienia. Bardzo mnie zaciekawiłaś. Muszę przyznać, że żadnej z książek, którą polecasz nie czytałam, ba! Nawet o nich nie słyszałam. A książki z Claroscuro przepięknie wydawane… chyba będę nadrabiać zaległości. 🙂

parapetliteracki
Gość

Ale świetnie, że Ci się podoba :)). I o to mi chodziło, żeby polecić coś mało znanego, po cóż czytać piętnasty raz o tym samym 🙂 Tak, Claroscuro pięnie wydaje, zobacz też Wydawnictwo w Podwórku i Wydawnictwo Afera z poprzedniego wpisu na temat wydawnictw 🙂

Pozdrawiam ciepło, idę poczytać o Twoim zen 🙂
A.

Grażyna Maria Cholewicka
Gość
Grażyna Maria Cholewicka

Niszowe wydawnictwa mają często ciekawszą ofertę, niż duże, zobaczę, co tam nowego 🙂

parapetliteracki
Gość

To prawda, na przykład Claroscuro mają same ciekawe tytuły. Generalnie odnoszę wrażenie, że małe wydawnictwa starają się bardziej i to po prostu widać w staranności doboru tytułów, oprawie graficznej i wykończeniu edytorskim 🙂

Qbuś pożera książki
Gość

Tym razem choć jedno znam. Ba, nawet czytałem. Chodzi o słowo/obraz terytoria. A za dwa pozostałe dziękuję. Dodaję do obserwowanych.

parapetliteracki
Gość

Super, cieszę się, że znalazłeś dla siebie coś ciekawego 🙂 🙂