21803
post-template-default,single,single-post,postid-21803,single-format-standard,stockholm-core-1.0.8,select-theme-ver-5.1.4,ajax_fade,page_not_loaded

Terror – Ferdidand von Schirach

Krótka, ale jakże treściwa książka.

Dramat sądowy, w którym przed oblicze prawa zostaje postawiony pilot myśliwca bojowego, żołnierz Luftwaffe, który zestrzelił porwany przez islamskiego terrorystę samolot ze 164 cywilnymi pasażerami na pokładzie. Nikt nie przeżył. Przeżyło za to 70 tysięcy kibiców na stadionie w Monachium, w który miał zamiar uderzyć terrorysta. Pilot myśliwca wystrzelił pocisk wbrew poleceniu swojego przełożonego. Sam zadecydował, co będzie słuszne w tej sytuacji. Najprawdopodobniej pasażerowie samolotu i tak by zginęli razem z ludźmi na stadionie. Najprawdopodobniej.

Na dwóch szalach wagi połóż 164 ludzkie istnienia i 70 tysięcy i zobacz, w którą stronę się przechyli. Czy życie tych ze stadionu waży więcej, bo większa jest ich liczba?

Nowoczesne państwa powstały dlatego, ponieważ ludzie zrezygnowali z samosądów. Przenieśli swoją wściekłość i żądzę zemsty na państwo, złożyli broń. Jedynie państwo powinno moc wymierzać karę, tylko jemu powinno być wolno prowadzić postępowanie, którego wyniki będą wszyscy respektować. Od czasów Maxa Webera, wielkiego socjologa zeszłego stulecia, stosuje się na to określenie monopol legalnej przemocy fizycznej.

Von Schirach w Terrorze zadaje fundamentalne pytania o to, czy powinniśmy kierować się swoją moralnością i rozsądkiem czy z góry ustalonymi zasadami i przepisami. Czy życie ludzkie waży tyle samo niezależnie od tego, czy po jednej stronie mamy jednostkę, a po drugiej masę? Czy można zabić jednych niewinnych ludzi w celu ratowania innych niewinnych ludzi? A jeśli to nie jest anonimowa grupa ludzi (jak w zestrzelonym samolocie), ale pojedynczy człowiek, dajmy na to umierający ranny w szpitalu, kiedy na sali obok na pilny przeszczep czeka trojka innych? Czy tego pierwszego możemy zabić, żeby uratować pozostałych? Prawo do życia względem prawa do życia. 
Trudne.

Von Schirach zadaje pytania, a czytelnik musi odpowiedzieć sobie na nie sam. Albo i nie musi. Naturalne jest jednak to, że poszukujemy rozwiązań i jasnych wyroków, potrzebujemy tego, aby zachować jasny i uporządkowany wewnętrzny obraz świata. Odpowiadamy więc sobie, każdy według własnego sumienia.
Pisarz nie podaje nam odpowiedzi na fundamentalne pytanie, winny czy niewinny, na tacy. Uruchomi natomiast nasze zwoje mózgowe do pracy i zmusi do krytycznego myślenia.

Analizując Terror nie można zapomnieć o tym, że autor – Feridind von Schirach – jest przede wszystkich prawnikiem, bardzo wziętym niemieckim adwokatem – a dopiero w drugiej kolejności pisarzem. Najczęściej wplata do swoich książek sprawy, którymi faktycznie się zajmował na sali sądowej. Terror co prawda opowiada o sytuacji fikcyjnej, natomiast zawiłości prawne opisywane w nim, są zgodne z rzeczywistością. Należy również dodać, że język, jakim się autor posługuje, jest wysycony sformułowaniami prawnymi. Nie jest on jednak trudny do zrozumienia nawet dla odbiorcy niezorientowanego zupełnie w tej dziedzinie, a podkreśla klimat dramatu i pozwala lepiej wejść w historię.

Tym, co w moim poczuciu kuleje w książce, to niestety redakcja. Momentami zdaje się być pomylone tłumaczenie, które skutkuje błędami logicznymi w zdaniach, które rzucają się w oczy. Inteligentny czytelnik po przeczytaniu danego fragmentu kilkukrotnie doda dwa do dwóch i zrozumie co autor miał na myśli, ale błędy te nie ułatwiają lektury i nie powinny były prześlizgnąć się przez redakcję i korektę.

Gorąco polecam na jeden dłuższy i spokojny wieczór. Książkę połyka się na raz, ponieważ akacja posuwa się bardzo dynamicznie, a autor cały czas trzyma w żelaznym uścisku uwagę czytelnika. Jeśli w jakikolwiek sposób ciekawią was kwestie moralności oraz nie odstręczają prawne zagadnienia – czytajcie.

Grecki filozof Karneades wygłosił w 155 roku przed Chrystusem dwa wykłady dzień po dniu. Pierwszego dnia w błyskotliwy sposób uzasadnił całe mnóstwo tez prawnych, a drugiego równie błyskotliwie je odrzucił. Słuchacze byli oburzeni. Przy czym Karneades potwierdził jedynie to, że prawda nie jest kwestią argumentacji.

Terror, Ferdinand von Schirach, tłum. Anna Kierejewska, wyd. W.A.B., Warszawa 2016


A.

8
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
6 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Qbuś pożera książkiparapetliterackiBasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Qbuś pożera książki
Gość

Lubię takie trudne moralne rozkminy. W historii takich nie brakowało… Ale jednocześnie mam i wielką nadzieję nigdy nie być przed podobnym postawionym, nawet wielokrotnie mniejszym.

PS Ładnie tu… Mam jednak bardzo ważne pytanie: czemu nie ma justowania?! 😛

Basia
Gość
Basia

Chyba od czasów szkolnych nie czytałam dramatów, ale aż mi się zachciało czegoś takiego po Twoim tekście. Przymierzam się też do nowej Weroniki Murek, a to też, zdaje się, dramat.
Pozdrawiam,
Basia