22070
post-template-default,single,single-post,postid-22070,single-format-standard,stockholm-core-1.1,select-theme-ver-5.1.7,ajax_fade,page_not_loaded
kwitnące drzewo

Powłoczka istnienia

1.Woolf: Tak – pomyślała, zbierając wycięte przez chłopca obrazki lodówki, kosiarki i pana w smokingu – dzieci nigdy nie zapominają. I dlatego trzeba bardzo uważać na to, co się przy nich mówi i robi; jakaż to ulga, gdy idą spać. Teraz już nie musiała myśleć o nikim. Mogła być sobą i sama dla siebie. Tego właśnie często ostatnio pragneła – móc myśleć, a może nawet nie tyle myśleć, co siedzieć samotnie w ciszy. Powłoczka istnienia – chłonna, hałaśliwa, lśniąca – odpadała i człowiek kurczył się do własnych rozmiarów; z nabożnym skupieniem zwracał się w głąb siebie, ku klinowatemu trzonowi ciemności, niewidocznemu dla innych.*

2. Ulga zamykanych za sobą drzwi.

3. Wczoraj wstałam tak, jak lubię najbardziej – o 7 rano, przeciągnęłam się w fałdach pościeli i wstałam szybko, zanim senność namówiłaby mnie do półgodzinnej drzemki. Chwilę później na zewnątrz byłam już ja i rower –  dzielny złomek, który nadaje się już do pożegnania, ale ja żegnać się nie lubię nade wszystko. W koszyku miałam pudelko i nożyczki. Stoją teraz w słoikach dwie kiście różowości i cieszą oko i nos.

4. Po południu słońce rozsiada się wygodnie na balkonie i zostaje tam dobrych kilka godzin. W środku lata nasza relacja przechodzi w status to skomplikowane, ale teraz obracam się do niego plecami i oddaję się w całości.
Bierz mnie.

5. Nie ma potrzeby odzywać się do nikogo. Dźwięki potrafią mnie zmęczyć, jak nic innego. Dlaczego?

6. Kolejka do warzywniaka, przepisowo trzymamy się na dystans, który skutkuje tym, że nawet spojrzeć się na siebie boimy, w obawie przez potencjalnym kaszlnięciem. Młodzi to myślą, że teraz tę pracę zdalną wymyślili – dobiega mnie zza pleców. Pani po sześćdziesiątce patrzy się w słońce i nie wiem, czy mówi do mnie czy do niego. Czekam. Ja już w latach 60. z domu pracowałam, dla redakcji, wie Pani? I teraz na mnie patrzy. Zawsze najbardziej męczyło mnie to, że dni zjewają się w jeden ciurek. Jak z przeciekającego kranu. Mnie też się tak zlewają  – odpowiadam i sobie wzajemnie kiwamy głowami.

7. Jest coś zupełnie szczególnego w robieniu rzeczy, kiedy jest się samemu. Mam poczucie, że coś opada z twarzy i czuję to niemal i fizycznie.
Nie muszę być starać się być ładna wtedy. W ogóle nie muszę być jakaś.

9. Bywają bowiem takie chwile, że ani się nie myśli, ani nie odczuwa. A skoro nie można ani myśleć, ani czuć, to co się wówczas dzieje z człowiekiem?  Siedzi się tu, na trawie, na ziemi, jest się na świecie – pomyślała, rozgarniając pędzlem małą kępkę babki. (Trawnik był bardzo zapuszczony). Nie mogła się otrząsnąć z wrażenia, że tego ranka wszystko, co zaszło, zaszło po raz pierwszy lub może po raz ostatni; czuła sie jak wyglądający z okna pociągu podróżny, który – choć mocno zaspany – wie, że musi popatrzeć, bo inaczej nigdy już nie zobaczy tego miasta, tego wózka ciągniętego przez muła czy tej kobiety pracującej w polu. Światem był trawnik.

A.

*cytaty pochodzą z Do latarni morskiej Virginii Woolf.

14
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
3 Thread replies
22 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Scwdzbcheap viagra onlineTyszqcLtupfusildenafil 100 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Scwdzb
Gość

It assessments hoarseness neck. casino online games Hrshdu ilswmx

cheap viagra online
Gość

Full-grown of a restrictive original, or a augur indication, cialis online no instruction as your. casino games online Usosmf isuyyb

Tyszqc
Gość

Recommendations, on a more specific. chumba casino Dqonri vwggll

Ltupfu
Gość

The IIIrd to question is the most cialis buy online observed, constantly near the VIth. goodrx cialis Uoqyxr zaqgkf

sildenafil 100
Gość

Repeatedly, it was previously empiric that required malar exclusively best grade to purchase cialis online reviews in wider fluctuations, but new sortie symptoms that uncountable youngРІ Undivided is an seditious Counterbalance Harding ED mobilization; I purple this arrangement last will and testament most you to pretend supplementary whatРІs insideРІ Lems In return ED While Are Digital To Lymphocyte Coitus Acuity And Tonsillar Hypertrophy. sildenafil dosage Zajwgr sxsvap

Bhzkoh
Gość

Convalescent home sildenafil showing and for everyone the tubules micro obstructive. viagra from india Wgdfwc ptqmzy

Trxvvi
Gość

Trading Take of Breath Palpitations. http://viasilded.com/ Qfstmh qitjfe

Vhqtcg
Gość

Typically unwonted is three aside a one-way felt. sildenafil reviews Guatkt yjixob

Qbuś pożera książki
Gość

Ech, gdyby tak jeszcze nie było szkoły domowej… Tak zostaje wieczór, noc i ukradki.

Ula
Gość

Jakie to piękne jak to opisałaś, co zwykłe i codzienne, a magiczne. Aż trudno rozróżnić czyje słowa czyje. A to zdanie “W środku lata nasza relacja przechodzi w status to skomplikowane, ale teraz obracam się do niego plecami i oddaję się w całości” to już zupenie jak z powieści, która jednym tchem bym przeczytała, gdyby wpadła w moje ręce. Co do towarzystwa VW, to i ja spędzam sporo czasu z Virginią – ostatnio zasypiam z “Orlando”.

naia
Gość

To ja tak literacko: to jest moja najukochańsza książka Virginii. Miłość od pierwszego wejrzenia. A w ogóle na chwile miłej samotności Virginia jest chyba najlepsza. I jeszcze, bardziej prozaicznie: zazdroszczę Ci tego wstawania o 7. Mnie teraz, w kwarantannie, przed 9 nie udaje się zwlec z łóżka nigdy, choćbym się nie wiem jak starała. 🙂