22108
post-template-default,single,single-post,postid-22108,single-format-standard,stockholm-core-2.1.4,select-theme-ver-7.3,ajax_fade,page_not_loaded,,qode_menu_

Mentalna ucieczka – Polska

Dobrze nie mieć żadnych oczekiwań, bo potem się można miło zaskoczyć, tak jak w przypadku tego oto reportażu. Tak naprawdę sam kebab jako posiłek, jego spolszczenie i przyczyny popularności nie interesują mnie wcale. Dobrze więc, że tak książka w zasadzie nie jest o tym. No, może prawie nie o tym. W dużej mierze jednak skupia się na ludziach, którzy za tym kebabem stoją i te pojedyncze historie były dla mnie (jak zawsze) najciekawsze i najbardziej poruszające. Będą więc tam losy imigrantów z Bliskiego Wschodu, zarówno tych, którym się udało zajebiście, jak i tych, którym nie udało się wcale, a także coś pomiędzy. Ale spokojnie, będzie też i o Polakach, i to wystarczająco, nie martwcie się.
Z “Kebabistanu” możemy się też zwyczajnie sporo dowiedzieć o rynku pracy w gastronomii w Polsce (kto nie pracował w gastro, ten trąba, coś was w życiu ominęło), o zawiłych i imo zdehumanizowanych procedurach związanych z ubieganiem się w naszym kraju o status uchodźcy (w 90% przypadków kończą się fiaskiem), a przede wszystkim – o nas samych, polskich Polakach i tym rasizmie, co to go nikt nigdy na oczy w kraju nad Wisłą nie widział.

Natomiast to też nie tak, że “Kebabistan” to portret pokrzywdzonego uchodźcy zza kebabowej lady w kontrze do Polaka-rasisty z ogoloną głową i bluzgami na ustach. Nie. Daleko autorowi do czarno-białego obrazu świata, daje nam jednak (zasłużonego) pstryczka w nos i pokazuje fakty, na które naprawdę nie można zamykać oczu (tudzież chować kocim wzorem głowę pod szafkę i udawać, że dupa wcale nie wystaje).

Książkę czyta się dobrze, szybko, napisana jest przyjemną w odbiorze frazą. Mam wrażenie, że im dalej, tym lepiej wchodzi. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby znalazła się dla niej dobra redakcja, a tej niestety zabrakło – szkoda. Nic to jednak, trudno się mówi, bo autor broni się sam – swoją wrażliwością na opowiadane przez ludzi historie, wyczuciem do zadawania odpowiednich pytań i nieodłącznym sarkazmem, dzięki któremu pośmiejemy się też trochę przy lekturze (nawet, jeśli będzie to śmieszek nieco nerwowy). Generalnie – polecam, również tym, co to z reportażem mają nigdy nie po drodze – to może być dobry początek.

I w ogóle tytuł, tytuł jest świetny. A no i zdjęcia też są, ładne, czarno-białe, pasują klimatem do tego kebsa, kebaba, kebabowni. Tak.

A.

Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
1 miesiąc temu

… [Trackback]

[…] Read More here on that Topic: parapetliteracki.pl/mentalna-ucieczka-polska/ […]

Pamako
1 miesiąc temu

Po twoim wpisie chyba będę musiała w końcu sięgnąć po tę książkę. Już kiedyś miałam ją w rękach, ale zrezygnowałam. Czas do tego wrócić i przeczytać 😉

trackback

… [Trackback]

[…] Find More on to that Topic: parapetliteracki.pl/mentalna-ucieczka-polska/ […]

Paweł Hohmann
Paweł Hohmann
1 rok temu

Parapet literacki wraca do gry. Tak trzymać. Mentalnie.

4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x