700
post-template-default,single,single-post,postid-700,single-format-standard,stockholm-core-1.0.9,select-theme-ver-5.1.6,ajax_fade,page_not_loaded

Jak pokochałam polską wieś.

nie tęsknię za słońcem, dobrze mi tak jak jest. kiedy rozsuwam zasłonki widzę mgłę wstającą znad pola. myślę sobie, że ta pogoda jest zgodna ze mną. że mi dobrze jest pod ciężkim niebem.

zaraz zejdę na dół i wypiję mocą, czarną herbatę, popatrzę przez okno na bielące się korą młode brzózki. nałożę kalosze, bo przecież całą noc padało, i wyjdę nazrywać z krzaka czarnej porzeczki, do koktajlu i na wieczorne crumbles. pewnie popracuję trochę w ogrodzie, monotonne zajęcia zawsze mnie odprężały.

usiądę pod kocem w maminym, bujanym fotelu przed domem i może nawet zapalę papierosa. otworzę książkę w miejscu, które pokaże zakładka i przeczytam kilkanaście stron.

ugotuję coś, bo ostatnio sprawia mi to ogromną przyjemność. może hummus z czerwonej soczewicy? a gdzie ty tutaj kupisz sezam? a właśnie że wsiądę na rower i kupię. mam. i jeszcze drożdże na podpłomyki.

po południu pojadę do stajni. podejdę do mojej ulubionej klaczy i zajrzę jej w oczy. teraz jeżdżę na innej, ale Grace wciąż ma swoje miejsce w moim sercu. później poczuję wiatr we włosach i znajomy ucisk w brzuchu kiedy pędzimy wzdłuż pola i między ścianami gęstego lasu. oddycham razem z tym wielkim i pięknym zwierzęciem. odnajdujemy wspólny rytm.

kiedy wrócę do domu, w kominku będzie się palił już ogień, wieczory są chłodne, a mama nie znosi zimna. tu, z lasem z jednej strony, a granicą z drugiej, zawsze jest kilka stopni mniej. znowu będzie padać. kiedy wejdę do swojego pokoju na piętrze, deszcz będzie cudownie bębnił o dachówki.

moi rodzice pięć lat temu kupili ten dom na uroczej polskiej wsi. uwielbiam tu być. nie tylko dlatego, że nic nie muszę, a wszystko mogę. dlatego, że tutaj pokochałam polską wieś. z jej zapachem krowiego nawozu, koni, mokrej ziemi i świeżej kruszonki do ciasta. tutaj się uspokajam, wyciszam, patrzę, obserwuję, myśli krążą spokojnie i często wokół niczego.

czasem sobie myślę, że tyle lat krzyczałam o pracy zawodowej w wielkim mieście, a tak naprawdę dobrze się czuję kiedy jestem tutaj. w kaloszach. myślę wtedy, że mogłabym tu zostać. pisać na poddaszu, gotować, pracować w ogrodzie i czasem pędzić konno przez las. że może wcale nie potrzebuję do szczęścia tego, co sobie kiedyś wymyśliłam. że sama siebie włożyłam w pewne ramy, oczekiwania, scenariusz w moim pojęciu kobiety nowoczesnej.

tyle, że ja chyba jestem zupełnie zwyczajna.

A.

 

IMG_20160811_112623

 

 

15
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
parapetliterackiKarolaRafałnonienotakmyslobook.pl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karola
Gość
Karola

Ja pokochałam polską wieś w czasach, kiedy byłam dzieckiem i spędzałam wszystkie wakacje w domu rodzinnym mojej mamy. To były moje najwspanialsze chwile dzieciństwa. Do tego stopnia wbiłam to sobie w głowę, że całe życie czułam się nieszczęśliwa, mieszkając w wielkiej śląskiej aglomeracji. Od kilku lat mieszkam na Podkarpaciu i stwierdzam, że tutaj naprawdę czas potrafi zwolnić, a okolica obfitująca w lasy, pola, łąki, bezdroża oraz bliskie sąsiedztwo Roztocza i Bieszczad sprawiają, że można złapać oddech, wyciszyć się, pobyć z samym sobą, z przyrodą, nie myśleć o tym całym zgiełku i wszędobylskim pośpiechu.

parapetliteracki
Gość

Ja byłam dzieckiem, które nie znało wsi. Nie miałam żadnych dziadów na wsi, żadnej rodziny. Dopiero zakup tego domu przez rodziców 5 czy 6 lat temu dał mi okazję do pobycia więcej w głuszy. I bardzo to polubiłam 🙂 Twoje Podkarpacie brzmi cudownie, zwłaszcza bliskość Bieszczad, zazdroszczę okolicy.

Rafał
Gość

A ja na sierpień i wrzesień zaplanowałem sobie swoją ukochaną wieś. Już nie mogę się doczekać.

parapetliteracki
Gość

Wspaniale 🙂 !! Nigdzie tyle nie czytam, ile właśnie tam.

nonienotak
Gość

Kiedy mam szansę spędzić więcej czasu na wsi, marzę o tym, żeby wymyślić sposób na pozostanie tam. A potem wracam do miasta i chłonę te wszystkie możliwości: jedzenie poza domem, wystawy, teatry, kluby i kawiarnie. Dlatego nie umiałabym podjąć tak odważnej decyzji, żeby gdzieś się ostatecznie przenieść. Fajnie mieć dwa domy 🙂

parapetliteracki
Gość

Coś w tym jest. Ja z jednej strony uwielbiam wychodzić do kina, teatru, mam poczucie, że intensywnie korzystam z możliwości jakie daje stolica, chodzę na spotkania literackie i w sumie nie chciałabym z tego zupełnie rezygnować. Dobrze byłoby tak jak mówisz, mieć dwa domy 🙂

myslobook.pl
Gość
myslobook.pl

Piękny tekst… niezwykle bliski mojemu sercu… Podobnie jak Ty mam czasami wrażenie, że wymyśliłam sobie jakąś siebie pewnym miejscu – kiedyś za wszelką cenę zrobiłam wszyskto, by uciec ze wsi do miasta. Kiedyś wieś oznaczała dla mnie brak mozliwości rozwoju i ogromną nudę. Uciekłam więc do miasta, by teraz co weekend kombinować, jak się wyrwać i złapać choć odrobinę świeżego powietrza i byc blisko natury… Stąd też moje podroże na cudowne Podlasie 🙂

parapetliteracki
Gość

A jakie to straszne tak sobie siebie wymyślić, zabrnąć w to wymyślone ja, a potem nie wiedzieć jak wrócić. U mnie dochodzi poczucie nałożonych na mnie oczekiwań, że będę nowoczesną kobietą w szpilkach. A ja chyba lepiej się czuję w kaloszach. I co tu robić.

myslobook.pl
Gość
myslobook.pl

Pozostać w kaloszach 🙂

parapetliteracki
Gość

Tak właśnie zrobię. Coraz bardziej tak czuję 😉

trackback

[…] Czujesz podobnie? To polecam jeszcze lekturę równie krótkiego, ale ważnego dla mnie wpisu Jak pokochałam polską wieś. […]

Kamila Kaczmarczyk
Gość

Z tych wszystkich powodów, o których napisałaś, zakochałam się we wsi 7 lat temu. Mieszkam na niej od 5. Tylko konno nie umiem jeździć. Jeszcze.

parapetliteracki
Gość

zawsze można się nauczyć 🙂 ja marzyłam o tym jako dziecko, a nauczyłam się cztery lata temu; wspaniała rzecz, jeśli będzie kiedyś okazja – polecam 🙂

Malgo F | Migawki M.
Gość

Ach jak pieknie. Pisz tak cześciej ❤️ Przedwczoraj w Garwolinie padał deszcz i oboje z Kuba odetchnęliśmy z ulga i poczuliśmy sie jak u siebie.

parapetliteracki
Gość

Dziękuję dziękuję ❤️ No właśnie, taką pogodę ma się chyba w duszy 🙂