Wydawnictwa niszowe, które warto znać #5

Moje ukochane niszowe wydawnictwa wracają na Parapet po ponad rocznej przerwie. Opublikowałam wtedy 4 wpisy, w których podzieliłam się z Wami moimi (aktualnymi na tamten czas) odkryciami wydawniczymi. Od tamtego czasu poznałam wiele kolejnych, zasługujących na uwagę oficyn wydawniczych. Dlatego wracam z cyklem i przez kolejne 4 tygodnie będę Wam o nich opowiadać.

Tym z Was, którzy nie czytali jeszcze Parapetu w drugiej połowie 2016 polecam zajrzeć do tekstów z kategorii Niszowe wydawnictwa. Szczególnie w pierwszym z nich piszę o tym, dlaczego w ogóle tymi małymi oficynami się interesuję. Powodów jest wiele, ale zasadniczo dlatego że często wydają one tytuły nieoczywiste, nieuniwersalne, a więc JAKIEŚ. Z moich dwuletnich obserwacji wynika, że mały wydawca daje mi do ręki to, co sam chciałby czytać, wydaje 5 tytułów w ciągu roku, ale naprawdę tego wartych.
Moją przypadłością jest to, że wciąż szukam. Poza tym, całe dorosłe życie utwierdzam się w przekonaniu, że jeśli coś ma być dla każdego, podobać się Twojej cioci, panu z kiosku i sąsiadce z dołu, to jest to produkt niewiele wart. Sztuka z gruntu nie jest dla mnie czymś uniwersalnym, dlatego książkowe i filmowe bestsellery tak rzadko do mnie trafiają. Podejmuję próby, ale zbyt często wychodzę rozczarowana.* Potem jednak wyciągam na odtrutkę jakąś czeską, izraelską albo albańską, wydaną w niskim nakładzie książkę, i mam to. Głowa mi płonie.

No to raz, dwa, trzy.

Wydawnictwo Amaltea

Amaltea to bardzo tajemnicze wydawnictwo. Niewiele o nim wiem, poza tym, ze zlokalizowane jest we Wrocławiu. Do tej pory wydali 7 tytułów, ograniczając się do prozy czeskiej i rumuńskiej. Ty co jako pierwsze rzuca się w oczy kiedy przeglądamy wydane przez Amalteę książki, to okładki. Są tak wyjątkowe, że jeśli traficie na nie w księgarni (co nie jest łatwe, ale o tym zaraz), to od razu rzucą Wam się w oczy. Niestety wydawca na stronie nie podaje kto jest odpowiedzialny za projekty (poza dwoma tytułami – Paulina Zielińska).
Myślę, że na dwa tytuły wydane przez wrocławską oficynę chciałabym zwrócić uwagę. Pierwszym jest Przyczynek do historii radości Radki Denemarkovej. Poruszająca, bardzo metaforyczna opowieść o cierpieniu, o męskiej agresji, o skrzywdzonym ciele. A jaskółki? Jaskółki walczą o sprawiedliwość. Książka została zakwalifikowana w tym roku do Nagrody Angelusa i mocno trzymam za nią kciuki.

Drugim tytułem jest O dziewczynce, która bawiła się w Boga, rumuńskiego pisarza Dana Lungu, o trudnej relacji matki i córki żyjących w innych krajach, czyli tzw. eurosieroctwie.

Książki Amaltei nie są jakoś powszechnie dostępne. Poza sklepem internetowym kupicie je w 5 księgarniach 9: w Krakowie, we Wrocławiu i w Poznaniu.

Wydawnictwo Lokator

Wydawnictwo powstało w 2001 roku razem z krakowskim klubem Lokator. Początkowo działało jako malutka, nieoficjalna oficyna wydająca  debiutanckie książki w niskim nakładzie, katalogi wystawowe. Szerzej zakrojoną działalność Lokator rozpoczął w 2006 roku wydając pierwsze tytuły z numerami ISBN, a w 2011 powołano do życia również patronacką księgarnię w Krakowie pod tą samą nazwą. Szef wydawnictwa, Piotr Kaliński, z doświadczeniem edytorskim oraz graficznym, najpierw wykorzystał Lokatora do wydania własnych książek, z czasem publikując młodych krakowskich poetów i prozaików.

Dzisiaj wydawnictwo Lokator ma dla nas dużo szerszą ofertę. Znajdują się w niej poezja, eseje, powieści graficzne i proza autorów polskich i zagranicznych. Myślę, że każdy ciekawy czytelnik znajdzie w Lokatorze coś dla siebie. Ja zwracam uwagę przede wszystkim na książki Idy Linde – szwedzkiej pisarki i poetki – o bardzo poruszających tytułach: Na północ jedzie się by umrzeć Jeśli o Tobie zapomnę, stanę się kimś innym i Poleciały w kosmos. Linde to z pewnością autorka nietuzinkowa, operująca surowym lecz sugestywnym językiem, jej proza jest bardzo niepokojąca i symboliczna. Wyciąga emocje na światło dzienne. Pisze o relacjach, bo cóż innego może nas tak naprawdę poruszyć.

Tytułem, który również szczególnie zwrócił moją uwagę (i czaję się na niego od dwóch miesięcy) jest Księga niepokoju spisana przez Bernarda Soaresa, pomocnika księgowego w Lizbonie Fernando Pessoa. O tej książce o wyjątkowo długim tytule Richard Zenith mówi: „To, co mamy przed sobą, nie jest książką, lecz jej odwrotnością i zaprzeczeniem; jest książką potencjalną, książką, w całkowitej ruinie, książką-marzeniem, książką-rozpaczą, anty-książką, poza jakąkolwiek literaturą. To, co znajdujemy na tych stronach, to geniusz Pessoi w szczytowej formie.
Brzmi jak coś w sam raz dla mnie. 😉

Jeśli będziecie w Krakowie wpadnijcie koniecznie do księgarni Lokator. Znajdziecie tam nie tylko książki tego wydawnictwa, ale także innych niszowych oficyn, a przez regały poprowadzi Was kompetentny księgarz. 🙂

Aha, wydawnictwo ma jeden minus – strona internetowa należy do jednej z bardziej nieczytelnych jakie w życiu widziałam. Podejmijcie jednak wyzwanie i przejrzyjcie jego ofertę.

Wydawnictwo Austeria

Austeria  to krakowska oficyna, skupiająca się na literaturze żydowskiej. Również to wydawnictwo kładzie nacisk na dopracownie edytorskie i graficzne swoich książek. Dobór tytułów jest bardzo celowy i konkretny. Znajdziemy w Austerii opowieści chasydzkie, bajki żydowskie, poezję, dramaty do wystawienia na deskach teatru, całą serię (pięknie wydanych) książek Josepha Rotha i oczywiście dużo prozy. Moją uwagę zwraca wiele tytułów, nie sposób wymienić je tutaj wszystkie. Przede wszystkim jednak cała seria literatury jidysz: Opowiadania z zabitego miasteczka, czyli historie osnute na tęsknocie za „przestrzenią żydowską”, która przeminęła bezpowrotnie, napisane przez Kalmana Segala to dawka melancholii i słodko-gorzkich wspomnień. Inną pozycją z tej serii są Notatki komiwojażera, czyli opowiadania osadzone w… wagonie kolejnowym trzeciej klasy. Notatki… powstały na samym początku XX wieku, a wstęp do ich drugiego wydania z 1925 napisał Jarosław Iwaszkiewicz:

Mieszkaliśmy z tym narodem przez wiele wieków pod jednym dachem, znaliśmy go tak mało i widywaliśmy go w bardzo wypaczonych zwierciadłach. Notatki komiwojażera tę przede wszystkim mają wartość, że przy całym swoim prostym i bezpretensjonalnym artyzmie są zawsze prawdziwe. 

Na Waszym miejscu zwróciłabym też uwagę na opowieści chasydzkie Oskubana papuga Rebego (napisane przez węgierskiego poetę i rockmana Gézę Röhriga, który zanim wyjechał na nowojorski Bronx odegrał m.in. główną rolę w oskarowym filmie z 2015 roku Syn Szawła; taka ciekawostka), a także na Dziennik z getta łódzkiegopisany przez 14-letnią Rywkę Lipszyc.  Odnaleziony w 1945 roku w Auschwitz­‑Birkenau wydany został po raz pierwszy w 2014 roku w angielskim przekładzie.

 

I to tyle na dzisiaj. Kolejne trzy niszowe wydawnictwa w następnym odcinku! 🙂 Dajcie znać czy znacie Lokatora, Austerię albo Amalteę. A może wy mi coś polecicie ciekawego?

A.