Wydawnictwa niszowe, które warto znać. #2

Tydzień temu zaproponowałam wam trzy niszowe wydawnictwa, których działalność bardzo cenię (TUTAJ). Zgodnie z obietnicą, dziś piszę o kolejnych, które wydają książki ważne, zmuszające do myślenia, dedykowane czytelnikowi otwartemu, który nie boi się konfrontacji z własnymi przekonaniami. Takie książki lubię. Do znudzenia powtarzam, że w biegu codziennego życia (praca, pranie, odkurzanie, rodzina, obiad, spać) większość z nas ma mało czasu na nasze pasje. Ja z pewnością do grona tych osób należę. W związku z tym, zawsze apeluję – czytajmy książki, które coś w nas zmienią, każą nam się zmierzyć z trudnymi emocjami, otworzą nową perspektywę. Ktoś mi kiedyś powiedział, że ciężko jest znaleźć takie tytuły. No to proszę, już nie ma wymówek.

 

Wydawnictwo Claroscuro

O Claroscuro przypomniała mi czytelniczka bloga, w jednym z komentarzy. Przez chwilę miałam pustkę w głowie, lecz zaraz zaskoczyło – „Problemski hotel”! Jedna z tych książek, których chyba nigdy nie zapomnę.
To wydawnictwo generalnie wydaje książki nie do zapomnienia. Jego tajemniczo brzmiąca nazwa po hiszpańsku oznacza światłocień i wydaje się bardzo spójna z profilem wydawniczym. Swoje istnienie zawdzięcza dwóm osobom z pasją i potrzebą dzielenia się doświadczeniami literackimi z szerszym gronem odbiorców – Agnieszce i Juan Diego. Sami o sobie piszą, że kierują ofertę do czytelników-podróżników, czytelników-odkrywców, którzy nie boją się konfrontacji z dotychczasowym sposobem myślenia, mają chęć poznawania nowych szlaków, nieznanych obszarów doświadczenia. Czasami sieją ferment, puszczają w świat kontrowersyjne myśli, ale zawsze zmuszają odbiorcę do zadawania sobie pytań i odpowiadania na nie.
W swojej ofercie mają książki pisarzy zagranicznych, które opowiadają o ważkich kwestiach społecznych. Znajdziemy więc tam ironiczną historię byłego agenta służb specjalnych, podejmującego próby zostania pisarzem w państwie totalitarnym, które w swojej obsesji inwigilacji obwateli „boi się nawet własnego cienia”, rozważania egzystencjonalne w nagradzanej książce „Jak się ma Twój ból”, czy też bardzo aktualny temat migracji, asymilacji i tożsamości kulturowej i religijnej w książkach „Problemski hotel” i „Życie seksualne muzułmanina w Paryżu”.

Innym obszarem zainteresowań Claroscuro jest tożsamość miasta. Wydali całą serię książęk Noir, między innymi o Barcelonie, Tel Avivie czy Meksyku, w których pokazują nam esencjonalny i krwisty obraz miast, za pomocą opowiadań pisanych przez lokalnych autorów.

 

Jeśli zaciekawił was opis wydawnictwa i chcecie poczytać o jednej z ich świetnych książek, poruszającej temat relacji swój-obcy, widzianej parapetowym okiem, zajrzyjcie TUTAJ.

*Grzech nie wspomnieć o pięknej stylistyce okładek i dbałości o jakość wydania książek, brawo.

 

 

Wydawnictwo Pogranicze

Pogranicze świetnie pokazuje, że w małych miastach, w tym przypadku w Sejnach, również można wydawać wielką literaturę. Wydawnictwo działa przy Fundacji „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów”. Fundacja rozpoczeła swoją działalności już w 1993 roku i wydawała pismo „Krasnogruda” (do 2007 roku) poświęcone narodom i kulturom Europy Środkowowschodniej. Pogranicze do dziś zajmuje się literaturą środkowej Europy – prawdziwego tygla języków i narodowości. 
Najbardziej znaną serią oficyny jest seria Meridian, prezentująca utwory najwybitniejszych twórców ze wspominanego regionu. W jej ramach ukazło się do tej pory ponad 30 książek z Albanii, Chorwacji, Bośni, Czech, Litwy, Ukrainy i Węgier. To zarówno proza, jak i poezja i eseistyka. Tytułów wartych uwagi jest wiele, lecz moją uwagę szczególnie przykłówa bośniacki pisarz Miljenko Jergovic, którego możecie kojarzyć z wydanego niedawno „Wilimowskiego”, Izet Sarajlic, który napisał przepiękną książkę „Kocham bardzo” (opowiem wam o niej niedługo), palestyński pisarz Said Kaszua, o którego książce „Arabowie tańczą” pisałam latem i zachwycałam się niezmiernie. Wymieniać można bez końca, a prawda jest taka, że wydawnictwo, jak na niszę, ma naprawdę dużą ofertę, którą trzeba przejrzeć i znaleźć coś dla siebie. Kluczowe jest to, że autorzy są starannie dobierani, nie ma tam przypadkowych książek.  Dla mnie Meridian to piękna, nieco nostalgiczna proza, która zabiera nas daleko, daleko od pędzącego świata.
Jeśli w duszy grają wam Bałkany, tak jak mi, to z pewnością powinniście uzupełnić biblioteczkę o książki Wydawnictwa Pogranicze :).

Jeśli chcielibyście poczytać moje refleksje o „Arabowie tańczą” (a naprawdę to świetny kawałek literatury), to odsyłam Was TUTAJ.

*Za serię MERIDIAN Fundacja „Pogranicze” otrzymała nagrodę „Literatury na świecie” w kategorii inicjatyw wydawniczych za rok 2000. 

 

**Największy rozgłos wydawnictwo zyskało po publikacji książki „Sąsiedzi” Jana Tomasza Grossa, traktującej o zbrodni w Jedwabnem. Film Władysława Pasikowskiego „Pokłosie” odnosi się w pewnym stopniu do opisanych przez Grossa wydarzeń.

 

Wydawnictwo słowo/obraz terytoria

logo1Ktoś pewnie powie, że trudno nazwać tę oficynę wydawniczą mianem niszowej. Z jednej strony tak, a z drugiej sprawy z nią się mają tak, jak z Biurem Literackim (opisywanym w poprzednim wpisie). Osoby, które są zaintersowane sztuką, fotografią, historią literatury czy teatrem, z pewnością to wydawnictwo znają, owszem. Natomiast znów jest to literatura bardzo wartościowa, o której nie mówi się w mediach, nie sprzedaje się w dużych ksiegarniach. Zatem uznałam, że warto o nim wspomnieć. Poza książkami dla specjalistów i miłośników wymienionych wyżej dziedzin, znajdziemy tam takie smaczki jak (uwaga!): „Sztuka pierdzenia” (książka z 1751 roku, wydana oczywiście we Francji; upraszczając – lektura dzieła miała ułatwić trawienie poprzez wywoływanie śmiechu; dla fanów absurdu), „Skafander i motyl” (autobiografia redaktora naczelnego magazynu „Elle”, który doznawszy wylewu został sparaliżowany; lewą powieką wymrugał opowieść o samotności i cierpnieniu; poruszające), nominowana do Nagrody Nike 2015 „Pupilla” (namysł nad figurą dwudziestowiecznej nimfetki, małoletniej kochanki), czy w końcu  wspaniałe „Głosy Marrakeszu” (Maroko moje ukochane, tak za nim tęsknię; książka pełna obrazów i zapachów). 

A żeby powiedzieć słowo o samym wydawnictwie, to powstało ono w 1995 roku i za obszary swoich zaintersowań przyjmuje literaturę piękną, historię litertury, sztukę, filozofię i krytykę literacką. Znów pogranicze, bo założyciele wydawnictwa mówią o próbie przekraczania tradycyjnych podziałów i wychodzenia poza utarte schematy. Opublikowali do tej pory setki książek (i w tym sensie trudno mówić o niszowości) oraz „dostało im się” wiele nagród, m.in. Nagroda Nike, Nagroda Literacka Gdynia, Nagroda Literatura na Świecie.

 

 

Do przeczytania za tydzień w czwartek o tej samej porze. Czekać będzie tu na Was kolejna porcja polecanych przeze mnie niszowych wydawnictw.

A.