Soboty lubię bardziej #3 + drugi numer „Pisma”

W dzisiejszym odcinku Soboty Lubię Bardziej dowiecie się, dlaczego gromadzenie w domu większej ilości książek niż jesteście w stanie przeczytać to nic złego, przeczytacie o znaczeniu rodzaju czcionki na waszych stronach i poznacie zestaw pięknych, odręcznych fontów do komercyjnego użytku. Zobaczycie też świetne lokale inspirowane literaturą, w których chętnie wypiłabym grzane wino i… oczywiście poczytała. Jest również tu coś dla fanów planszówek oraz zwiastun drugiego sezonu serialowego hitu 2017. Na koniec Lena Wadera powie Wam, co myśli o kobietach z telewizora, a ja podzielę się garścią opinii o drugim numerze magazynu Pismo. Powiem od razu – jest dobrze! ☺


★ Macie tendencję do kupowania książek w ilościach znacznie przekraczających wasze możliwości czasowe do ich przeczytania? Wasze mieszkanie jest wypełnione nieprzeczytanymi książkami, które czekają na „lepszy czas”? I bardzo dobrze! Autor tego artykułu tłumaczy, dlaczego już samo otaczanie się książkami ma na nas zbawienny wpływ. Posługuje się do tego miedzy innymi przykładem włoskiego pisarza Umberto Eco:

By providing a constant reminder of all the things he didn’t know, Eco’s library kept him intellectually hungry and perpetually curious. An ever growing collection of books you haven’t yet read can do the same for you.


Jako twórcy tekstów wyświetlanych online, dbamy o stylistykę, ortografię, interpunkcję, czy ładne, dobrane fotografie. To oznaka profesjonalizmu, świadcząca o wysokiej jakości treści. W idealnym modelu powinniśmy zadbać również o to, żeby napisany przez nas artykuł wyglądał jak najlepiej – pisze autorka bloga My Pink Plum w tekście o kluczowych kwestiach związanych z typografią Kiedy już się z nim zapoznacie, polecam spojrzeć do One Litte Smile, gdzie znajdziecie listę pięknych, odręcznych fontów, które mozna wykorzystać na swoich grafikach.


★ Lubicie miejsca inspirowane literaturą? Ja bardzo, a jeszcze nigdy nie miałam okazji zobaczyć jakiegokolwiek na żywo! W Rumunii możemy wypić piwo w wyjątkowym pubie. Wielbiciele ojców fantastyki Juliusza Verne’a i H. G. Wellsa poczują się w nim jak w domu!  Z kolei w Santa Monica (USA) od kilku lat istnieje bar poświęcony słynnemu pisarzowi-alkoholikowi, Charlesowi Bukowskiemu. Chociaż osobiście nie podzielam ogólnej fascynacji tym autorem, lokal bardzo mi się podoba.

Pub w Rumunii. Zdjęcie ze strony booklips.com

★ Czytacie książki, to wiem, ale czy lubicie też spędzać czas przy planszówkach? Jeśli odpowiedź jest twierdząca, jestem przekonana że po kliknięciu w ten link z waszych ust wydobędzie się przeciągłe ojeeeeeej
Tak, ja też ogromnie chcę mieć tę grę. Chodzą ploteczki, że polska edycja pojawi się w III kwartale tego roku, wydana przez Portal Games. Wypatrujmy!


★ Dużo ostatnio na blogach pisało się o kobietach, o feministkach, o tych wszystkich wzniosłych sprawach z równością płci związanych. I ja pisałam i ja się burzyłam na odwieczną niesprawiedliwość świata. Tymczasem wystarczy włączyć MTV, żeby zwątpić. Drogie panie, same sobie wystawiamy opinię. Może niekoniecznie ja, może niekoniecznie ty. Ale jak świat ma nas traktować poważnie, skoro tym co przebija się w teledyskach wokalistek, jest dupa. Polecam tekst Leny do refleksji.


★ Pamiętacie zeszłoroczny serialowy hit HBO Westworld? Już w kwietniu nadchodzi drugi sezon! Nie mogę się doczekać 😀


★ Od kilku dni w kioskach można kupić drugi numer magazunu Pismo. O pierwszym numerze pisałam na Facebooku.

Pismo. Magazyn Opinii, drugim numerem dorównuje pierwszemu, a moim zdaniem nawet go przewyższa. Znalazłam w nim jeszcze ciekawszy dobór tematów i autorów. Na niemal 100 stronach dostajemy m. in. opowiadania Wioletty Grzegorzewskiej (Guguły) i Grzegorza Bogdała (Floryda), wiersze, reportaże, eseje.

Poruszający fotoreportaż Mikołaja Grynberga o izraelskich akcjach sprowadzania etiopskich Żydów na teren Izraela. Fotografie, jak pisze Grynberg, pochodzą z książki, która nigdy nie powstała, a którą miał napisać ze swoim synem, etiopistą. Ojciec i syn spędzili kilka tygodni w Etiopii w obozie dla Żydów, którzy chcą opuścić Afrykę i znaleźć się w Izraelu. Dlaczego książka nigdy nie powstała dowiecie się z reportażu.
Mirosław Wlekły napisał dla Pisma reportaż o chorobie, której boję się najbardziej, o Alzheimerze. O utracie tego co najcenniejsze – pamięci i tożsamości. Według prognoz, za 30 lat 2 miliony Polaków będą zmagać się z tą chorobą. Ilona Wiśniewska z kolei (autorka książek Białe i Hen) przygotowała tekst o Grenlandii, który jest jak czekolada Lindta dla wszystkich fanów polarnych klimatów. ☺

Mamy więc w drugim numerze Pisma całą plejadę świetnych reportażystów. Co poza tym? Poza tym ciekawa rozmowa otwierająca magazyn, z prof. Aleksandrą Jasińską- Kanią, która mówi o aktualnej sytuacji na świecie w kontekście mnożących się idei politycznych (od razu pomyślałam o nowej adaptacji Biesów Dostojewskiego na deskach teatru Studio), o lękach społecznych, o nowym typie przywódcy, który się wyklarował, moim zdaniem, w postaci D. Trumpa.

Nowe autorytety mają reprezentować siłę, nawet jeśli wyrażaną tylko w agresywnym i wulgarnym języku, prostym, zrozumiałym dla wszystkich. W wielu krajach europejskich rodzi się kult silnego przywódcy, który ma pokazać przemądrzałym elitom, tym wszystkim „wykształciuchom”, gdzie ich miejsce. Jednocześnie zaś odpowiada na obawy dręczące zwykłych ludzi, obiecując proste i skuteczne rozwiązanie trudności oraz szybką naprawę tego, co elity zepsuły.

Nie macie podobnych skojarzeń? Czeka na mnie książką Elegia dla bidoków Vance’a, która podobno ma mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Trump wygrał wybory.

Zbliżając się do końca możemy przeczytać trzy teksty wokół sytuacji polityczno-społecznej za granicą, dla mnie wiele wnoszące. O brexicie, o dzisiejszej Turcji (tak drogiej memu sercu i tak niszczonej przez Erdogana) oraz o katalońskich zrywach niepodległościowych. Myślę, że wykształcony człowiek naprawdę MUSI choć trochę rozumieć co się dzieje na świecie, uczyć się formułować własne opinie właśnie poprzez lekturę. Więc nawet jeśli jesteście podobni do mnie i mówicie, że polityka Was brzydzi, to czytanie takich wyważonych tekstów jest bazą dla rozwoju w każdym wieku.

Do tej pory moim ulubionym magazynem był Przekrój, teraz dołącza do niego Pismo. Mam poczucie, że uzupełniają się wzajemnie, obydwa estetycznie przepiękne, choć skrajnie różne (Przekrój czyta się czasem do góry nogami, tekst składając jak puzzle). Drugi numer Pisma jest wizualnie spójny z pierwszym, podany w ładnej i minimalistycznej szacie graficznej, czytelnie i przejrzyście. Żadnego zbędnego obrazka, żadnych nachalnych reklam. Treść od okładki do okładki. Brawa dla twórców.

A.

PS Obydwa magazyny udostępniają na swoich stronach internetowych masę materiałów, Pismo nawet artykuły w wersji audio, czytane przez profesjonalistów. Warto zajrzeć i tu i tu!