Rozdarta zasłona – Maryla Szymiczkowa, czyli duet Dehnel i Tarczyński

 

Kraków lat 1895/96 to miasto  liczące ok. 70 tysięcy mieszkańców, stłoczone pomiędzy austriackimi fortyfikacjami, duszące się na zbyt małej powierzchni, ogromnie zróżnicowane wewnętrznie jeśli chodzi o poziom życia. Nieszczególnie istotne z politycznego punktu widzenia Austro-Węgier, ale za to ogromnie ważne dla polskiej kultury. Do Krakowa przyjeżdżają intelektualiści, artyści, profesorowie, tam można było uczyć się po polsku.  Nie może oczywiście równać się z rangą Lwowa i mierzy się w związku z tym wciąż z kompleksem prowincji. Za kilka lat fortyfikacje zostaną zburzone, a Kraków rozleje się i stanie dużym miastem.

W takich okolicznościach dzieje się akcja „Rozdartej zasłony” – drugiej już powieści kryminalnej duetu Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński. Agatha Christie miała swoją pannę Marple, a panowie stworzyli postać profesorowej Zofii Szczupaczyńskiej, która pomaga stróżom prawa w rozwikłaniu zagadki kryminalnej. Szczupaczuńska to typowa mieszczka, żona profesora Uniwersytetu. Nie należy do elity, raczej do pola środka. Nie pochodzi z Krakowa, a z Przemyśla i dlatego chyba stara się być bardziej krakowska od rodowitych Krakowiaków : chodzi na wszystkie proszone herbatki, udziela się charytatywnie, bywa tam gdzie wypada i przyjaźni się z tymi, z którymi należy. Bezdzietna, osiadła w codzienności, znajduje obszar, który ją niezmiernie pociąga, choć niekoniecznie przystoi pani profesorowej – zagadki kryminalne. W pierwszym tomie poznaje ten świat przestępczy, a w drugim staje się już „pełnoprawną detektywką”, jak określił ją w jednym z wywiadów Piotr Tarczyński.

Opowieść w „Rozdartej zasłonie” rozpoczyna się w momencie, kiedy służąca Szczupaczyńskich jednego dnia składa nagłe wymówienie,a dwa dni później zostaje odnaleziona martwa nad brzegiem Wisły. Profesorowa jak łatwo się domyślić, rozpoczyna własne śledztwo. Prowadzi czytelników przez meandry krakowskiej społeczności, układy i układziki. Sama fabuła jest nieco naiwna i naciągana, a postać profesorowej budzi często pobłażliwy uśmiech i rozbawienie. Pomimo to, że w historię kryminalną wplecione są ważkie wątki społeczne, takie jak ogromna bieda Galicji w tamtych czasach (gdzie rocznie z powodu głodu ginęło ok. 50 tys. ludzi), handel kobietami oraz rozpoczynające się ruchy feministyczne i komunistyczne, to w moim poczuciu zostały one potraktowane powierzchownie. W związku z tym otrzymaliśmy ni to kryminał, ni to prozę społeczne zaangażowaną, ani też nie powieść historyczną. 

Trudno odmówić dwóm autorom ogromnej pracy nad językiem powieści, który jest stylizowany na język tamtych czasów i to z pewnością pozwala łatwiej wejść w retro klimat opowiadanej historii. Ciekawe jest również wprowadzenie postaci historycznych, jak choćby profesor Bujwid i profesorowa Bujwidowa, którzy walczyli o prawa kobiet do edukacji, czy Stanisław Teofil Kurkiewicz, pionier seksuologii nie tylko Polskiej, ale i światowej.

Ostatecznie „Rozdarta zasłona” to w moim poczuciu opowieść „tramwajowa” – lekka, dość przyjemna, ale i niezapadająca w pamięć, ani nie wywołująca większych emocji. W miłym w odbiorze retro klimacie i z charakterystycznymi postaciami. Dobre, ale jednak czytadło*.

 

*Nie twierdzę jednak, że książki takie nie stanowią czasem świetnej odskoczni. Ja na przykład czytałam równolegle reportaż o wojnie w Iraku „Nadciąga noc” i absolutnie musiałam robić sobie przerwy na coś lżejszego, bo bym się zapadła w ciemność.

A.

za książkę dziękuję wydawnictwu Znak Literanova


Rozdarta zasłona

Maryla Szymiczkowa 

wyd. Znak Literanova

2016

 

 

Rozdarta zasłona [Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński, Maryla Szymiczkowa] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


  • Ela

    Hmmm… Wygląda interesująco…

    • Jeśli przeczytasz to koniecznie podziel się wrażeniami 🙂

      Pozdrawiam ciepło,
      A.