Panna młoda – Alessandro Baricco | Konkurs!

Nigdy jeszcze nie czytałam książki, w której tak specyficznie mieszałyby się dwa światy: ten przedstawiony w powieści, fikcyjny oraz rzeczywisty. Panna młoda Alessandro Baricco to literackie pudełko pralinek, pełne niespodzianek, nietypowych rozwiązań, pięknych zdań i fragmentów, obwiązanych niewidzialną wstążką.

 

Początek ubiegłego wieku. W umówionym terminie do Rodziny przyjeżdża Panna młoda. Ma poślubić Syna, okazuje się jednak, że od kilku miesięcy przebywa on za granicą w interesach. Dziewczyna musi zatem poczekać na jego powrót. Zostaje powitana bez większego entuzjazmu, lecz uprzejmie. W dość naturalny sposób wtapia się w strukturę Rodziny, przyjmując ich zwyczaje i rytuały. A tych nie brakuje! Ta mała społeczność, dla której czas był zjawiskiem nieokreślonym, które pobrzmiewa w życiu jak język obcy, w nocy kuli się ze strachu (nie zdradzę dlaczego), a w dzień celebruje życie w dość… specyficzny sposób.

Każdy członek Rodziny to prawdziwe indywiduum: Matka, która uczy przyjemności, Ojciec, który, kiedy życie go przytłacza, wykonuje w głowie zabieg przeglądu pewników, piękna Córka, co ze wszystkiego zrezygnowała, Wuj, który nie jest prawdziwym wujem, i który gotuje śpiąc, a wreszcie Modest, majordomus. Jest to postać szczególna, trzymająca pieczę nad wszystkimi domownikami. Człowiek o wielkiej przenikliwości, mądrości i sprycie. Zdecydowanie mój ulubiony bohater całego dramatu.

 Modeście.
Tak?
Nie ciąży panu taka perfekcyjność?
Nie, wręcz przeciwnie. Uwalnia mnie od szukania innego sensu dla moich czynności.
Czyli?
Nie muszę się codziennie zastanawiać, po co żyję.

panna młoda

Panna młoda to niesztampowa, nieco surrealistyczna, historia o miłości oraz o odkrywaniu swojej cielesności. O tym, że kierują nami zwierzęce, pierwotne potrzeby, i że to one są pierwsze, a dopiero później następuje ich intelektualne opracowanie i przypisanie znaczenia. Dla mnie jednak najważniejszym motywem całej książki jest przekazywanie strachu i to, jak on wpływa na nasze życie, kiedy się już wygodnie umości pod skórą. W powieści jest on oczywiście przerysowany, ukazany pod postacią tajemniczej legendy, która wiąże ręce członkom całej Rodziny. Kiedy spojrzymy uważnie na samych siebie to zobaczymy, że my cali również utkani jesteśmy ze strachów, tylko może mniej jaskrawych. Strachów i rytuałów, którymi staramy się je wyrzucić ze świadomości.

Wyjaśnił mi, że odbywa się to bardzo subtelnie, i pokazał, że ojcowie i matki w każdym swoim geście, w każdym słowie „przekazują strach”. Nawet wtedy, kiedy z pozoru uczą, jak być silnym i rezolutnym, a właściwie przede wszystkim wtedy, kiedy uczą siły i rezolutności, w rzeczywistości przekazują strach, bo wszystko, co według nich mocne i rezolutne, jest niczym innym jak lekarstwem na strach, często na pewien szczególny, określony strach. Dlatego gdy rodziny z pozoru uczą, jak być szczęśliwym, zarażają je strachem. I robią to w każdej godzinie przez niezliczoną ilość dni, bez ustanku, w absolutnej bezkarności, przerażająco skutecznie i tak, że w żaden sposób nie da się przerwać tego błędnego koła.

Dziwna ta samotność pośrodku zabawy

Jest jeszcze jeden dodatkowy bohater, a mianowicie autor książki we własnej osobie. Włoski pisarz nie tylko często zmienia narratora, raz oddając głos tej, a raz innej postaci, ale także sam często wychodzi na scenę. Nie zwraca się do czytelnika bezpośrednio (tak jak to robi Gospodinow w Fizyce smutku), ale opisuje swój nastrój, proces tworzenia czytanej przez nas właśnie powieści, a nawet życie prywatne, aby chwilę później wrócić na właściwe tory opowiadanej historii. W ten sposób mamy wrażenie tworzenia dzieła na bieżąco, tu i teraz, jak gdyby autor pisał kolejne strony siedząc tuż obok nas.
Są to absolutnie wyjątkowe zabiegi sprawdzające czujność czytelnika i ożywiające narrację. Baricco nie pozwala czytelnikowi na ani chwilę nieuwagi czy senności.

Odszedł powoli, zgarbiony, od razu daleki

Panna młoda pełna jest esencjonalnych, pięknych zdań. Swoje umiejętności pisarskie autor prezentuje nam, tworząc wypowiedzi, które bez kropki ciągną się przez półtorej strony albo na odwrót – w 6 słowach zamykając ogrom treści i znaczeń. Widać, że z przyjemnością bawi się językiem, narracją, tym opisanym wyżej wchodzeniem i wychodzeniem z historii. Myślę, że w takim eksponowaniu siebie jako twórcy, zaznaczaniu wyraźnie swojej obecności, jest spora doza narcyzmu, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Jeśli ktoś jest naprawdę wirtuozem w swoim fachu, z lekkim uśmiechem przymykam na to oko.

Opowiadanie polega na wybieraniu

Czytałam tę książkę z wielką, niekłamaną satysfakcją. To lektura, którą można się naprawdę cieszyć. Nie nurzałam się w smutku, w trudnych emocjach, w przemocy. Ostatnio nie mam siły na takie lektury i z premedytacją ich unikam. Zamiast tego dostałam świetnie opowiedzianą historię, napisaną z lekkością charakterystyczną dla doświadczonych mistrzów pióra. Uwielbiam czuć, że autor mnie, jako czytelnika, szanuje. Że mówi do mnie jak do równej sobie, niczego mi nie narzuca, zostawia pole do własnych interpretacji. Po skończeniu lektury pomyślałam, że będę ją polecać osobom, które pytają mnie o coś lekkiego (to sformułowanie zawsze mnie nieco konsternuje). Będę polecać i jednym okiem sprawdzać, co się wydarzy.

Oczywiście tego rodzaju ustępy wydadzą się redaktorowi, który za kilka miesięcy zajmie się nimi, całkowicie bezużyteczne i mało przystające do głównej opowieści. Z wrodzoną uprzejmością doradzi mi, bym je usunął. Wiem, że tego nie zrobię, muszę jednak przyznać, że do tej pory nie odkryłem, kto ma więcej racji, ja czy on. Faktem jest, że jedni piszą książki, a inni je czytają: Bóg jeden wie, kto jest na lepszej pozycji i widzi lepiej. 

Dawno nie czytałam nic tak sensualnego, intelektualnie odświeżającego, nowatorskiego w formie. To pierwsze spotkanie z Baricco i mam apetyt na więcej.

panna młoda

Razem z wydawnictwem Sonia Draga mamy dla Was jeden egzemplarz Panny młodej Alessandro Baricco! 🙂

Modest, trzymający w dłoniach cały porządek świata Rodziny, powiedział, że powtarzając określone czynności, zatrzymujemy świat; to tak, jakbyśmy trzymali dziecko za rękę, żeby się nie zgubiło.

Aby wziąć udział w rozdaniu napiszcie w komentarzu, jakie są wasze rytuały, które pozwalają przetrwać, utrzymać Waszą rzeczywistość w ryzach. Ja mam ich całkiem sporo, ale to chyba materiał na zupełnie inny tekst. Na wasze komentarze czekam do 23 grudnia. Następnego dnia wybiorę moim zdaniem najciekawszy komentarz i jego autorka/autorkę nagrodzę książką. Powodzenia!

A. 


Panna młoda, Alessandro Baricco, tłum. Lucyna Rodziewicz-Doktór, wyd. Sonia Draga, 2018

Wszystkie cytaty pochodzą z omawianej książki. Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Sonia Draga.