Piekło małżeństwa, czyli Zeruya Shalev i jej „Mąż i żona”

„Bo jak można żyć, gdy nas odarto z miłości, on dokładnie to zrobił, zdarł ze mnie cienką skórę swej miłości, chociaż nie zawsze ją czułam, wiedziałam, że istnieje, przecież obrotów Ziemi też się nie czuje.” Mąż i żona spędzili ze sobą 25 lat. Mają 10-letnią córkę. Pewnego ranka Udi budzi się i nie może wstać… Czytaj dalej Piekło małżeństwa, czyli Zeruya Shalev i jej „Mąż i żona”

Polak sprzeda zmysły – Konrad Oprzędek

Polak sprzeda zmysły to najprościej mówiąc obraz Polaków przez pryzmat tego, co zamieszczają w Internecie. Spodziewałam się, że się uśmieję, a ostatecznie więcej razy się wzruszyłam i zasmuciłam. Autorowi wyszedł reportaż śmieszno-straszno-smutny i myślę, że tak miało być. Pamiętam, że moja babcia pasjami zaczytywała się w ogłoszeniach w gazecie. Kto co sprzeda, wynajmie, kogo zatrudni… Czytaj dalej Polak sprzeda zmysły – Konrad Oprzędek

Burza, huragany, grom.

  1. Jesień zawsze lubiłam najbardziej, nie znoszę za to niepewności. Jesienią wszystko jest tym czym jest, nic niczego nie udaje. Kontrasty są wyraźne, noc jest nocą, a dzień dniem. Poranek przychodzi nagle. Zimny i trzeźwiący, zdecydowanym ruchem przegania ciemność. Wieczór przychodzi równie szybko. Żadnego łagodnego przechodzenia jednego stanu w drugi, niczego, co mogłoby niedostrzegalnie… Czytaj dalej Burza, huragany, grom.

Co czytam kiedy nie piszę. Część II. „Skucha” i „Wielki przypływ”

Jak to zwykle bywa, po pierwszej części przychodzi druga, a więc kolejna porcyjka moich refleksji o książkach, które czytałam, kiedy Parapet milczał jak zaklęty. Dziś czas na literaturę faktu i kilka słów o „Skusze” Jacka Hugo-Badera i „Wielkim przypływie” Jarosława Mikołajewskiego. To bez wątpienia dwie dobre, choć zupełnie różne książki.   „Skucha” Jacek Hugo-Bader, wydawnictwo… Czytaj dalej Co czytam kiedy nie piszę. Część II. „Skucha” i „Wielki przypływ”

1 13 14 15 16 17 19