Myśli na poczekaniu

 

23.06.2017

Zaczęłam Dwa lata, osiem miesięcy i dwadzieścia osiem nocy Salmana Rushdie.  To faktycznie iście erudycyjna baśń dla dorosłych o odwiecznym ścieraniu się sił dobra i zła we wszechświecie, o wielowiekowych konfliktach (pielęgnowanych nawet po śmierci), fanatyzmie, magii, miłości. Czego w tej opowieści nie ma, łatwiej byłoby wymienić. Rushdie odleciał w swojej najnowszej książce totalnie, miesza historię i legendy, postaci rzeczywiste i fantastyczne, rozum z czarami. Ale wiecie co, chyba dałam się wciągnąć w ten świat opanowany przez dżiny, szczególnie, że w tle podczytujemy sobie w domu Księgę Tysiąca i jednej nocy. Zobaczymy jak historia się rozwinie.

A.

07.06.2017

Przeczytałam „Magdę” Meike Ziervogel w jeden dzień. Króciutka książka pokazuje esencję życia Magdy Goebbels. Nie będzie dla nikogo tajemnicą, że Magda po przegraniu wojny przez Hitlera popełniła samobójstwo, wcześniej zabijając piątkę swoich dzieci. „Magda” nie jest jednak jedynie studium przypadku, analizą motywacji i emocji jednej z najbliższych Hitlerowi osób, lecz także, a może przed wszystkim, obrazem relacji trzech pokoleń kobiet: matki Magdy, jej samej oraz jej najstarszej córki Helgi. Książka z pewnością warta uwagi.

A.

 

24.04.2017

Żyjemy w świecie cytatów. Jesteśmy utkani z cytatów. Paradoks polega na tym, że wprawdzie wszystko już było, to jednak dla nas dzieje się to zwykle po raz pierwszy. Wypowiadamy się w swoim imieniu, ale podpieramy cytatem, a cytując, świadomie lub bezwiednie, podszywamy się pod autora, przypisujemy sobie zasługi, podając cudzą myśl jako własną. Nie ma mowy o tantiemach, bo komu mielibyśmy je płacić. Ludzkości? I za co? To, co zapamiętane, wchłonięte przez komórki jako integralna część naszego ciała i umysłu, de facto staje się przecież naszą własnością. Więcej, jest naszą zasługą, bo przecież sami tę zwierzynę upolowaliśmy.

„Księżyc myśliwych” Katarzyna Krenz, Julita Bielak

 

10.04.2017

No więc skończyłam te ogłoszone, uwaga cytuję „czytelniczym Świętym Graalem”, Shantaram i… Graala nie odnalazłam. Powieść przygodowa z licznymi przegadanymi, przefilozofowanymi momentami i zbyt wieloma górnolotnymi słowami. Wciągająca – owszem, do pewnego momentu, lecz pod koniec dłużąca się niemiłosiernie. Autor niestety nie potrafił mierzyć sił na zamiary i z książki wieje brakiem warsztatu. Opis rzeczywistości jest nadmiernie uproszczony (idylliczne slumsy – komedia) i naiwny, a ja nie znoszę w literaturze naiwności (nie mylić z naiwnymi bohaterami).

A.

 

21.03.2017

W uszach zaczyna mi grać najpiękniejsza muzyka, której nikt inny nie słyszy, dlatego że człowiek musi być sam, kiedy chce zrealizować swój sen, żeby nikt mu go nie ukradł. Żeby mógł się nim nacieszyć. Albo przynajmniej powinien być sam.
Tą muzyką jest cisza.

Jaroslav Rudis „Grandhotel”

 

20.01.2017

Gdy byłem chłopcem, miałem nadzieję, że kiedy dorosnę, zostanę książką. Nie pisarzem, tylko właśnie książką. Ludzi można wybić jak mrówki, nawet pisarzy nietrudno jest zabić. W wypadku książki wszakże, nawet gdyby ją niszczyć metodycznie, pozostaje szansa, że jakiś egzemplarz ocaleje i przez wieki całe dalej będzie wiódł swój cichy żywot na regale, na półce w zapomnianej bibliotece gdzieś na uboczu, w Rejkiawiku, Valladolid czy Vancouver.

Amos Oz „Opowieść o miłości i mroku”

 

13.12.2016

Ze szczęściem są same kłopoty – powiedział Duży Książę i wgryzł się w pączka. – A największy to tak, że już było. Że już było – powtórzył z naciskiem i językiem ściągnął z wąsa płatek lukru. – Ale dobry ten pączuś, dawno nie jadłem tak smacznego.

i jeszcze

Widzisz, Kaktusico, szczęście to dopust boży. Kiedy jest to go nie zauważasz.

Marek Bieńczyk „Książę w cukierni”

 

  • myslobook.pl

    Lubię tu zaglądać, wracać do niektórych cytatów… Tym bardziej, że kilka z nich jest mi bardzo bliskich 🙂

    • O jak miło, a ja myślałam, że nikt tego nie czyta 🙂 Zastanawiam się nad zostawieniem tej strony w tej formie, czy jakiejś zmianie… no zobaczymy 🙂