Jak zaprzyjaźnić się z audiobookami? Cześć 2

Jak zaprzyjaźnić się z audiobookami? Zaczęłam opowiadać Wam o tym tydzień temu w części 1, a dziś wracam do tematu. Z poniższego tekstu dowiecie się jakie są wady audiobooków, jakich książek nigdy nie słucham, a także podrzucę Wam garść propozycji skąd w ogóle te audiobooki brać, także bezpłatnie.


Audiobooki – gdzie je znaleźć

Książki do słuchania są dostępne zarówno na płytach, jak i w wersji cyfrowej. Można je kupować, ale można także wypożyczać lub pobierać bezpłatnie.

Bezpłatne cyfrowe

Bezpłatne audiobooki znaleźć można na portalu Wolne Lektury. Znajdziecie tam raczej klasykę literatury, a wybór nie jest jakiś oszałamiający. Jednakże jeśli dopiero zaczynacie przygodę z audiobookami i chcecie sobie poćwiczyć czytanie uchem, jest to jakiś pomysł na start.

Innym miejscem, które jest legalną bazą darmowych audiobooków, jest aplikacja na Androida Darmowe Audiobooki. Znów bez nowości, sporo klasyki literatury, książki dla dzieci. Co jest jej zaletą, to że znajdują się tam książki zarówno obcojęzyczne, jak i w języku polskim. Co jest wadą, to reklamy, które trzeba czasem przesłuchać (jak w darmowej wersji Spotify).

Ponadto jeśli chodzi o audiobooki w języku angielskim, to duża ich baza znajduje się w katalogu LibriVox. Jest to domena publiczna, zatem można je swobodnie pobierać i udostępniać. Minusem jest to, że najczęściej lektorem nie jest profesjonalista  czy aktor.

Od czego zacząć przygodę z audiobookami? Dowiesz się z pierwszej części tekstu – KLIK.

Płatne cyfrowe

Audiobooki w wersji cyfrowej można kupić oczywiście w wielu sklepach internetowych, na przykład Ebookpoint, Publio czy Virtualo. Są również portale, które posiadają swoje dedykowane aplikacje na smartfony – Storytel oraz Audioteka.

Osobiście zdecydowanie polecam Audiotekę. Mają bardzo szeroki wybór książek do słuchania oraz intuicyjną, wygodną aplikację na smartfona. Bez bawienia się w pobieranie książki w pilku MP3 i wgrywanie jej na kartę pamięci w telefonie, odtwarzam audiobooki bezpośrednio z aplikacji. Działa to jak typowy system chmurowy, czyli z poziomu dowolnego urządzenia po zalogowaniu mam dostęp do wszystkich kupionych audiobooków. Dodatkową zaletą Audioteki jest możliwość przesłuchania fragmentu książki przed jej zakupem (dość długiego, czasem nawet kilkugodzinnego).

Amerykańskim odpowiednikiem polskiej Audioteki jest portal i aplikacja Audible. Jeśli ktoś z Was chciałby nie tylko po angielsku czytać ale i słuchać, to jest to miejsce. Bardzo duża baza (Audible jest biznesem Amazona), a także możliwość używania aplikacji przez pierwszy miesiąc za darmo.

Na płytach

Być może dawno nie odwiedzaliście Waszej biblioteki i nie wiecie, że można w nich korzystać nie tylko z zasobów książek papierowych, ale także audiobooków. Oczywiście na pewno nie w każdej, ale staje się to coraz bardziej powszechne. Na warszawskiej Ochocie biblioteki dysponują całkiem sporymi zbiorkami książek do słuchania. Jeśli zatem tylko posiadacie takie urządzenie jak odtwarzacz CD w komputerze możecie z tej formy skorzystać.

Naturalnie w księgarniach znajdziecie audiobooki na płytach. Osobiście nie korzystam, ponieważ słucham z telefonu i zgrywanie z płyt jest niepotrzebnym zachodem. Ale można, jak kto lubi :).

Wady audiobooków

Przy wszystkich zaletach, które wymieniłam w pierwszej części tekstu, audiobooki, jak wszystko inne na świecie, ma swoje wady. Jakie?

  • Jeśli w rozdziale 3 próbujemy sobie przypomnieć czyją żoną jest Luiza – Marcella czy Arturo, a także czy Eusebio powiedział Elenie w 1 rozdziale, że wychodzi po papierosy przed, czy po śniadaniu… No cóż, to odnalezienie odpowiedniego fragmentu sprawi Wam niejaki kłopot. Ja najczęściej rezygnuję z cofania i szukania, ponieważ prędzej trafi mnie szlag, niż uda mnie się odnaleźć właściwy moment w nagraniu. Słucham dalej i zakładam, że się samo wyjaśni.
  • Jeśli chcemy coś przyswoić szybko, np. aby zdążyć z lekturą do czasu spotkania z autorem za dwa dni, to audiobook jest słabym pomysłem. Zawsze dłużej zajmie przeczytanie tekstu na głos z odpowiednią intonacją, niż czytanie po cichu.
  • Czasem audiobook nadmiernie nas relaksuje i w trakcie słuchania odpływamy w sen. Poszukiwanie później miejsca w nagraniu kiedy jeszcze byliśmy dość przytomni jest znów dość karkołomne.
  • Lektor potrafi obrzydzić najlepszą książkę. Tak niestety jest i dlatego jeszcze raz podkreślam wartość odsłuchiwania przed kupnem darmowego fragmentu książki. Jeśli czujecie, że głos lektora, jego intonacja, tempo czytania już na starcie Was irytują, lepiej wybierzcie inny tytuł.

Jakich książek nie słucham?

Nie uważam, że każda książka nadaje się do słuchania w audiobooku. Z powodu trudności w śledzeniu narracji i wątku nie słucham esejów, książek filozoficznych i wszelkich rozważań egzystencjalnych, a także publikacji popularnonaukowych. Ze względów oczywistych, brak w takich książkach akcji, która mnie osadzi w pewnych punktach, nie pobudzają także w takim stopniu wyobraźni. Również tytuły zzałożenia trudne i wymagające wolę czytać. Na przykład nie wyobrażam sobie abym miała słuchać książek Thomasa Bernharda czy Hermanna Hesse. Wymagają one 100% skupienia, a nie zmywania naczyń w tle.

To może zabrzmieć dziwnie, jednak niektóre książki są dla mnie zbyt dobre, aby je słuchać zamiast czytać. Co to znaczy? To znaczy, że jeśli mam do czynienia z prozą poetycką, czy w ogóle z książką w której bardzo istotny jest język, metafory, zabiegi stylistyczne (lub na odwrót – ich oszczędność) – wtedy muszę mieć kartkę przed sobą. Czytam zdania po kilka razy, obracam słowa na języku, szukam wieloznaczności. Nie jestem w stanie zrobić tego słuchając.

Czego teraz słucham?

Postanowiłam przez pierwsze miesiące 2018 nadrobić książki z minionego roku, na które nie miałam i nie będę mieć czasu. Słucham więc Genialnej przyjaciółki Eleny Ferrante, a w kolejce czeka Patrick Melrose Edwarda Aubyna (świetny Filip Kosior czyta!).

Tyle na dzisiaj o czytaniu uchem. Planuję jeszcze dwa teksty związane z tym tematem, ale może jest coś co szczególnie Was interesuje? Może jakiegoś rodzaju ranking? Dajcie znać w komentarzach no i oczywiście piszcie, czy przekonujecie się (a może już jesteście dawno przekonani) do audiobooków!

A.