Światy nasze połączone

Zazwyczaj ciągle coś robimy. Obowiązki te prawdziwe i te wymyślone piętrzą się jak gary w zlewie i cudownie namnażają. Ledwo obrócę się z usatysfakcjonowaną miną od świeżo wypucowanego i wyczyszczonego stołu, zrobię dwa obroty wokół własnej osi, a tu ciach. Są tam znowu. Obowiązki. Niby rozmawiamy, opowiadamy jak minął nasz dzień, tydzień i miesiąc, ale… Czytaj dalej Światy nasze połączone

O miłości

Nazywałem cię swoją lilją, Nie umiejąc zdobyć mieszkania…* Tyle o tej miłości mówimy, a tak mało się nad nią zastanawiamy. Czym dla nas jest? Jaki ma kształ, zapach, czy jest do czegoś podobna? 

Być blogerem i nie zwariować.

No dobra, nie wiedziałam, że to będzie zajmowało tyle czasu. Nie spodziewałam się, że pisanie recenzji pochłonie mi za każdym razem co najmniej 4 godziny, że jako początkujący bloger powinnam tych treści publikować dużo, dużo więcej niż mi się to faktycznie udaje, że aby pozyskiwać czytelników na mediach społecznościowych muszę pamiętać o byciu aktywną tam… Czytaj dalej Być blogerem i nie zwariować.

2016

Moje pierwotne podsumowanie roku skasowałam. Uznałam, że swoje marudzenie jednak ostatecznie zachowam dla siebie. Dość powiedzieć, że 2016 rok nie zawiódł mnie pod względem małych, gorzkich rozczarowań, niezrealizowanych planów, niewykonanych zadań. Nic się nie zmieniło w tematach, w których sobie obiecywałam poprawę. Ktoś by powiedział, że może zatem należy się przestać łudzić, że zmiana nastąpi,… Czytaj dalej 2016

Burza, huragany, grom.

  1. Jesień zawsze lubiłam najbardziej, nie znoszę za to niepewności. Jesienią wszystko jest tym czym jest, nic niczego nie udaje. Kontrasty są wyraźne, noc jest nocą, a dzień dniem. Poranek przychodzi nagle. Zimny i trzeźwiący, zdecydowanym ruchem przegania ciemność. Wieczór przychodzi równie szybko. Żadnego łagodnego przechodzenia jednego stanu w drugi, niczego, co mogłoby niedostrzegalnie… Czytaj dalej Burza, huragany, grom.