Blogowe love, czyli kogo polecam czytać #1

Blogerzy? A tak, szafiarki i te sprawy.

Dopóki sama nie zaczęłam przelewać myśli do mojej własnej przestrzeni w Internecie jaką się stał Parapet, blogi były dla mnie niezgłębioną, dość jednorodną masą, a pierwsze skojarzenie jakie miałam to szafiarki. Poważnie.  Później miałam etap poznawania wyłącznie blogosfery literackiej, w której znalazłam zarówno inspiracje jak i antyinspiracje, ale przede wszystkim świetnych ludzi zakręconych na tym samym punkcie co ja. Wiele z tych osób poznałam i poznaję teraz osobiście, ale to już oddzielna historia.

Nie samymi książkami…

W pewnym momencie nastąpił przesyt. Powiedzmy sobie wprost, jaki wielkim fanem literatury bym nie była, nie jestem w stanie czytać wyłącznie o kolejnych tytułach i oglądać w kółko cudze biblioteczki. Ciekawi mnie poza książkami naprawę wiele rzeczy (może o tym osobny wpis?), a blogosfera jest oceanem treści. Przechodząc od jednej strony do drugiej, nieco po omacku, udało mi się odkryć miejsca w sieci, w których jestem w stanie wsiąknąć na kilka godzin. Postanowiłam się tymi odkryciami podzielić i w cyklu wpisów Blogowe love mówić Wam o ciekawych stronach, poświęconym zasadniczo tematyce innej niż książki (choć książki się u tych autorów bardzo często przewijają, co oznacza że wciąż jesteśmy na jednej planecie umysłowej).

 Migawki M. na Instagramie

Być może blogi, które Wam polecę, znacie. Nie są to początkujące autorki. Każda z nich ma swoją stałą grupę odbiorców, pomysł na siebie i mniej lub bardziej wyrobioną w blogosferze markę. Dla mnie jednak, osoby do tej pory niekoniecznie ciekawej innych blogów niż literackie, były to fantastyczne odkrycia poszerzające horyzonty. Zakładam, że jest tu kilka osób pod tym względem podobnych do mnie. 🙂

Uczmy się od lepszych

Aha i jeszcze jedna kluczowa uwaga zanim zajrzycie do polecanych przeze mnie autorów… Zobaczcie, jak wiele możemy się od nich nauczyć. Widzę kolosalną przepaść w działaniach, nie bójmy się to powiedzieć, marketingowych, jeśli chodzi o blogi literackie, a blogi lifestylowe, kulinarne, o grafice. Począwszy od wyglądu strony, co jest obecnie kluczowe dla zatrzymania czytelnika, przez profesjonalne budowanie swojej osobistej marki za pomocą różnych narzędzi, na twórczym myśleniu o tworzeniu treści skończywszy. Ja jestem na etapie myślenia co mogę sobie od nich wziąć, co i Wam polecam.


1. Get the life


Aleksandra znalazła sobie moim zdaniem świetną niszę, która na szczęście ciekawi bardzo wiele osób, a mianowicie dobre maniery. Odkurza zapomniany nieco Savoir-vivre i podaje go w świetnej formie. Chcesz dowiedzieć się jak z klasą zjeść hamburgera, na której stronie książki napisać dedykację, kto komu w sytuacjach formalnych powinien zaproponować przejście na ty, albo czy możesz poprosić gości o zdjęcie butów? Wszystko wiesz? To i tak zajrzyj na Get the life, bo autorka pisze też o bardzo prostej modzie i klasycznie pojmowanej kobiecości. Strona skierowana jest do kobiet, ale mężczyźni też tam czasem znajdą coś dla siebie.


2. Migawki M.


Małgosia prowadzi bloga od lat, choć z przerwami. Obecnie jednak przeżywa renesans i wraca do regularnego blogowania, co mnie ogromnie cieszy. Jej blog jest bardzo osobisty, pełen intymnych i prawdziwych emocji. Pisze pięknie i prawdziwie o macierzyństwie, fascynująco o pracy młodej lekarki na emigracji w szkockim szpitalu, o podróżach w trybie slow. Migawki M. to blog minimalistyczny, w którym czuje się spokój (choć emocje autorki bywają bardzo niespokojne). Poza tym Małgo prowadzi jeden z najładniejszych profili na Instagramie jakie widziałam i nie wiem dlaczego jeszcze nie ma 30 tysięcy obserwujących 🙂


3. Mavelo


Powiem tak – mam trochę dwie lewe ręce do DIY i to naprawdę szok, że tak dobrze wychodzi mi robienie na drutach. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnio polubiłam blogi o dekoracji wnętrz i upiększaniu swojej codziennej przestrzeni. Weronika, autorka bloga, zajmuje się profesjonalnie grafiką i przygotowuje dla swoich czytelników najróżniejsze szablony do druku, od zakładek do książek, po pudełeczka i plakaty. Poza tym, daje masę ciekawych pomysłów na aranżacje wnętrza i urocze drobiazgi, a nawet tapety na telefon. Na razie tylko oglądam, ale powoli dojrzewam do wcielenie niektórych z jej propozycji w życie. Mavelo to też autentyczny lifestyle bez zadęcia. Ciepłe i przyjemne miejsce, do którego chce się zaglądać.


4. Tekstualna


Na blog Moniki trafiłam bardzo niedawno, w dość specyficznym okresie mojego życia. Znalazłam ją pewnego zaryczanego wieczora i serio, przeczytałam 3/4 bloga na raz. W jej tekstach znajduję pewnego rodzaju ukojenie. To jak pisze o miłości, przyjaźni, związkach z ludźmi w ogóle i swoim macierzyństwie jest bardzo szczególne i na pierwszym miejscu stawia siebie. Czyli ciebie i mnie, każdą z nas. Trochę feministycznie, trochę zdrowoegoistycznie, z dużą dawką ciepła i wsparcia. Tekstualna i Migawki M. to chyba obecnie jedyne blogi, który odwiedzam regularnie, czytam każdy nowy tekst, a i zdarza mi się wracać do starych.

A teraz czas na Wasze polecenia. Kogo wy czytacie, kiedy nie czytacie o książkach w sieci? Znacie dziewczyny, które tutaj wymieniłam? Może macie jakieś hobby, na temat którego czytacie w sieci? Bo ja mam, ale to zostawiam na porcję #2.

A.